Niech nie uwodzi ubóstwem powabu
Pióro ze skrzydeł sępa Senegalu.
Zwą go pustelnik i mędrzec («Marabu»),
Ważyć się lubi w obłokach z opalu,
Spieczoną gardząc ziemią, woła «Abu!»
(«Ojcze!») — i pióro zwykł tracić bez żalu,
Bo z wysokości je tych wielkich rzuca,
Gdzie już nie wzdycha się!...
Tam, niebo — — płuca!