Platon raz swoje zgromadziwszy ucznie,
Wybornie, sztucznie
Dowodził, jako mędrzec panuje nad światy:
Sam dzielny, sam bogaty,
Jemu się ziemia sili, jemu wschodzą zorze,
Pieni się morze,
I powietrze i gwiazdy i słońce i nieba
Dają, co trzeba.
On lotem nieścignionym wybujałej myśli,
Czy co działa, czy kreśli,
Zawiaduje żywiołmi, ziemią, oceanem,
Zwierząt, ludzi jest panem.
A pchła, co go w nos gryzła, nie zważając na to,
Rzekła: To dla Platona, a dla mnie jest Plato.