CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Massalski

Józef Massalski · Romanticismo

Baba wielkanocna

polaco

Trafia się często, że małéj przygody

Bywają płodem rozruchy ogromne;

Nie raz garść ziemi zwichrzyła narody,

I fraszka niosła klęski wiekopomne.

Bez przerwy ludzie burzą się, kłopocą;

A rozum zawsze mówi: Nie ma o co.

Cóż za dziw będzie, że rozruch nie słaby,

I trosk tysiące i okrótne żale

Wzniecił przypadek wielkonocnéj baby?

Niech inni, szumnéj poświęceni chwale,

Głoszą Olimpy, zwycięstwa i gruzy;

Ja Babę śpiéwam; pomagajcie Muzy!

Gdzie dawne świętych siedlisko Biskupów,

Kupieczów wznosi gmachy niebotyczne,

W pośrodku sadów, sztachetów i słupów

Mieszkają panny cnotliwe i śliczne;

Imion nie wspomnę, bo piękności imie

Zaraz przy babie grzech umieszczać w rymie.

Te, skoro huczne minęły zapusty,

Wzorem pobożnéj zachęcone matki,

Mięsa czystemi ani tknęły usty;

A, skoro postu nadeszły ostatki,

Snem i wygodą gardząc piękne panie,

Prac gospodarskich podjęły staranie.

Tyran kucharzów, niszczyciel spiżarni,

Już wielki piątek ponuro nadchodzi;

Rzeźnicy krwawią żelazo bezkarni,

Tysiąc jaj pęka, mąka w drożdżach brodzi;

Tworzą się placki, mazurki i pianki,

Bieleją z masła lepione baranki.

Lecz jakież jęki przeniknęły duszę?

Co niesłychane wznieca w domu wrzawy?

Z drżeniem ja świętą zasłonę poruszę

Kryjącą żale, troski i obawy,

Jakie na ziemi wznieciła potężna

Baba, wzór sztuki i wszystkich bab xiężna.

Jak posąg człeka, Prometea dłonią

Wytwornie z martwéj ulepiony gliny,

Czekał aż ogień życia nań uronią,

By się stał panem podniebnéj krainy;

Tak z mąki śniéżnéj baba pod nimf strażą,

Czeka aż póki w piec ją wsadzić każą.

I dany wyrok; wnet piec się otwiéra,

Ognista paszcza pochłonęła babę;

I znowu cichość skrzydła rozpościéra;

Mrugania tylko i szeptania słabe

Tłumaczą troski, nadzieje, wątpienia....

Baba się zwolna wznosi, zarumienia.

Wznosi się, wznosi.... O rospaczy! trwogo!

Baba już śmiałém czołem sklepień sięga;

Już baby z pieca wydobyć nie mogą;

Wzmaga się wrzawa, zmieszanie, mitręga;

Ale to babie ratunku nie niesie.

Przycierpiéć musi, kto zbyt w górę pnie się.

Zdanie na zdanie; każdy chwali swoje;

Ten życzy babie dać spoczynek wieczny,

Ow chce ćwiertować, ów kroić na dwoje,

Inny, jak z Troi Achilles waleczny,

Szturmem nie sztuką wziąść Helenę radził,

Na szturmowanie pieca się usadził.

Ale że ciężkiém uderzaniem młoty

Mogłyby babę pulchności pozbawić:

Upadł ten zamysł. Nieszczęście! kłopoty!!

Jak tu traf taki przed matką wyjawić?

Co o gosposiach powiedzą sąsiedzi?

A baba w piecu jak siedzi tak siedzi.

O! ileż razy, na téj łez dolinie,

Sławne i wielkie traf zamiary zmiata!

Wiéża Emroda już w obłokach ginie,

Już okrzyczana jednym z cudów świata,

Aż w tém ją w gruzach grzebią gromy Boże.

Kto wié co z naszą babą stać się może.

Wygląda biédna jak więzień z ciemnicy,

Zda się o litość błagać u przytomnych;

W tém myśl błysnęła nadobnéj dziewicy,

Myśl, która przejdzie do wieków potomnych,

Zesłana, nie wiém, trafem czy wyrokiem,

By babę dobyć położywszy bokiem.

Szczęśliwy badacz upłynionych wieków,

Gdy wydobędzie z niepamięci grobu

Ważny zabytek Rzymian albo Greków;

Szczęśliwy żebrak bez życia sposobu,

Kiedy dlań z dłoni oszczędnéj bogacza

Dawno widziany dukat się wytacza;

Ale cóż równać temu szczęściu może,

Gdy drżące z trwogi, nadzieją radośne,

Ciągnęły babę z pieca nimfy hoże?

Już się oklaski posypały głośne;

Usiada, z serca wyganiając bole,

Uśmiéch na ustach, a baba na stole.

O gdyby czucie, gdyby dar mówienia,

Albo wzrok miała, co nie mówiąc wzruszy;

Jakby jéj tkliwe były dziękczynienia!

Jak wyrwanego z tureckich katuszy;

Lecz na cierpieniach nie zawsze się traci:

Baba wyborna z smaku i postaci.

Szukał Trembecki nowych gwiazd w obłoku

By dał im stopy Izabelli miano,

Oby mógł jaki traf mojemu oku

Odkryć choć jedną gwiazdeczkę nieznaną!

Dałbym jéj imie baby z Kupieczowa;

Lecz gdy nie może Muzo bądź mi zdrowa.

Sigue explorando

Por su autor
Józef Massalski · 60 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

Do Alexandra Ł. →

Expediente

Autor
Józef Massalski
Título
Baba wielkanocna
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-baba-wielkanocna--jozef-massalski-e36d26
Cita recomendada
Józef Massalski, «Baba wielkanocna», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-baba-wielkanocna--jozef-massalski-e36d26.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.