CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKlemens Junosza

Klemens Junosza · Modernismo

Andrzejki

polaco

Dziewczęta! z północą wosk lejcie do wody,

Dziś wilja świętego Andrzeja,

A może wam krasne zrumieni jagody

Przyjemna i słodka nadzieja!!...

.................

Tam na wsi, we dworku jałowiec w kominie

Błękitnym goreje płomieniem,

Oj będąż tu śmiechy! nim północ przeminie

I zaczną się wróżby z pierścieniem!

Babunia staruszka, z zmarszczkami na czole

Poważnie swe dzieło zaczyna.

Już wszystkie dziewczęta stanęły przy stole,

A z niemi najmłodsza Halina...

Dziś babcia się krząta wesoło, ochoczo,

Bo wróży o losie swych wnuczek

I wszyscy się śmieją i wszyscy chichoczą,

I kręci ogonem pies Kruczek...

Ten Kruczek, to dzisiaj figura nielada!

Gałkami częstują go z chleba,

A czyją zje gałkę, (tak babcia powiada)

Tej najpierw wyprawę szyć trzeba...

Więc z pewną obawą, ze drżeniem więc serca

Patrzyły na Kruczka dziewczyny.

Upadło pięć gałek na kwiaty kobierca

I Kruczek zjadł gałkę... Haliny...

Spłonęła Halina jak róża stulistna,

A babcia do stołu ją wiedzie,

„No sprobujże z woskiem, figlarko ty istna, —

Jakiż to pan młody przyjedzie?“

Stanęły nad wodą,

Ozdobne urodą...

Babunia im sama przyświeca,

A Halka się zcicha

Do drugich uśmiecha,

Gdyż ulał się chłopak jak świeca.

.................

W wytwornym salonie wśród świateł i kwiatów

Odbywa się huczna biesiada;

Gospodarz zaprosił pieniężnych magnatów,

Gdyż córka do wzięcia jest blada.

To ona tam właśnie, w tym miękkim fotelu

Wachlarzem twarz chłodzi bieloną,

A ojciec z kimś drugim w wiadomym wam celu

Coś gwarzy i kogoś zwie żoną...

I wkrótce się z ojcem przybliża ten drugi,

Zębami się śmiejąc sztucznemi,

I rejestr dochodów wylicza jej długi,

Swą ręką ją darząc wraz z niemi.

I poco tu wróżyć tej bladej dziewczynie?

Gdy świat jej w marzenia nie wierzy, —

Ten handel ją prędzej czy później nie minie,

A los jej cyframi się zmierzy...

W mężowskim salonie

W jedwabiach utonie,

Dla mody tam zajrzy gdzie bieda,

A gdy córka wzrośnie,

W szesnastej ją wiośnie

Krezusowi bez zębów zaprzeda...

.................

Miga światło miga,

W nizkiej chałupinie,

A dziewczęta palą

Łuczywo w kominie.

Miga światło, miga

W chałupinie nizkiej,

Leją wosk dziewczyny

Przez drapak do miski...

Oj! wieje na dworze

Sroga zawierucha,

A Magda coś Kasi

Szepnęła do ucha...

Oj sroga na dworze

Zawierucha wieje,

Śliczny chłop się ulał,

Dziewczyna się śmieje!

Wysoki i duży,

Pisz i maluj Janek,

Włożymy ci w gody,

Moja Magdziu, wianek.

Pisz i maluj Janek

Duży i wysoki,

W wielkim kapelusie

Trzyma się pod boki.

............

Magdzia niby niechce,

Czerwieni się cała,

Ale nie wiem czego

Całą noc nie spała.

Sigue explorando

Por su autor
Klemens Junosza · 83 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

Bajeczki warszawskie (Junosza, 1898) →

Expediente

Autor
Klemens Junosza
Título
Andrzejki
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-andrzejki--klemens-junosza-ba64d7
Cita recomendada
Klemens Junosza, «Andrzejki», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-andrzejki--klemens-junosza-ba64d7.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.