Twoja fortunka, choćby i chatka,
Będzie się nieźle wydawać,
Kiedy sto złotych będzie intratka,
A z nich choć dziesięć zostawać;
Lecz gdy ci w głowie wielmożność zaświeci,
Zechcesz żyć pysznie, pysznie przyjąć gości;
Ciche twe szczęście jak z wiatrem uleci,
W nędzy zapłaczesz po błogiéj mierności.