CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaBolesław Prus

Bolesław Prus · Modernismo

Za jego trumną. Pamięci Bolesława Prusa

polaco

Nad całą Polskę trumna podniesiona

Szła skroś, jak morze, falujące tłumy,

Zda się milionów niosły ją ramiona

Z uczuciem żalu i królewskiej dumy,

Szła tryumfalnie z hymnem dzwonów bicia,

Naród — i trumna, jak świadectwo życia!

Chociaż to pogrzeb, ale tyle słońca

I tyle kwiatów i nadziei tyle,

Jakby ta tłumów rzesza falująca

Szła ku jutrzence, a nie ku mogile, —

To duch, co wiarę krzesał w kuźni bytu,

W serca narodu ufność tchnął z błękitu.

To był twój, Polsko, pochód narodowy,

A w tym pochodzie trumna relikwiarzem,

Jakby się wrócił jakiś psalm echowy

I grzmiał na nowo przed Pańskim ołtarzem,

Jakby wzmożony w przeżytem cierpieniu

Tą trumną Bogu skarżył się w milczeniu.

Cicho tak, cicho szłaś znajomą drogą,

W krepę żałobną osnuta Warszawo,

Co stąpniesz krokiem — dawny ślad pod nogą

Z śladów, co mają do pamięci prawo,

I wyżłobiłaś na drodze pochodu

Szlak jeszcze jeden dla serca narodu.

Nigdy on o tym nie zapomni szlaku,

Ani tej trumny, dnia, ani godziny,

A tyś nad tłumem leciał, wolny ptaku,

I biłeś w skrzydła na ziem okrainy,

I rozpinałeś swoje skrzydła dumne,

Jak biały sztandar, rzucony na trumnę.

Sztandar pokoju, miłości i czynu,

Sztandar, co z jutrem wiąże dawne lata,

A na nim świeże łzy i liść wawrzynu

I godła chwały z czterech krańców świata,

To, co nas broni przed codzienną bitwą,

To, co jest naszą mocą i modlitwą.

Pod taką szedłeś chorągwią w tej trumnie,

A gdybyś spojrzał dobremi oczyma,

Tobyś się w sobie wypromienił dumnie,

Że się tak krzepko serc wiązadło trzyma,

Że się w myśl jedną duchy zestrzeliły

Na ślub wieczysty — u twojej mogiły.

Cisi i mali, nędzni i biedacy,

Serce, co cierpi, duch, który się boi,

Jako do chleba rzucanego ptacy

Tak się garnęli do miłości twojéj;

A tyś ich wszystkich na pierś brał w ramiona

I całą Polskę przyciskał do łona.

Mądry i dobry, wielki, a jak dziecię

Tkliwości pełny i jasnej prostoty,

Jak pilny włodarz chodziłeś po świecie,

W noc najczarniejszą siew rzucając złoty,

I rozwalałeś prostymi wyrazy

Nędzy, ciemnoty, nienawiści głazy.

Duchu żywiący! na twoim pogrzebie

Skroś dzwonów bicia hejnał grzmiał pancerny,

Naród czcił ciebie, a obaczył siebie,

Iż jest, jak niegdyś, potężny i wierny —

A ty tam w górze, za gwiazd nieboskłonem,

Mocnego życia będziesz mu patronem.

Sigue explorando

Por su autor
Bolesław Prus · 8 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Przypowieść o gospodarzu Ignacu

Expediente

Autor
Bolesław Prus
Título
Za jego trumną. Pamięci Bolesława Prusa
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-za-jego-trumna-pamieci-bolesawa-prusa--bolesaw-prus-448d1c
Cita recomendada
Bolesław Prus, «Za jego trumną. Pamięci Bolesława Prusa», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-za-jego-trumna-pamieci-bolesawa-prusa--bolesaw-prus-448d1c.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.