CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Łabuński

Józef Łabuński · Vanguardias / s. XX

Z tragedji: »Bolesław Śmiały«

polaco

I cóż mam o tem potomności podać?

Człowiek tak wielki, potężny i możny

Skończył tak marnie!... Może żyje jeszcze?

Nie śmiał Władysław koroną się wieńczyć,

O śmierci brata z pewnością nie wiedząc,

Za namiestnika tylko się uważał

Może on wróci?... Wtedy Bolko trzeci,

Pewno się nieco posunie na tronie,

Aby dać miejsce stryjowi wielkiemu,

I we dwóch razem, dwóch Bolków, dwóch wielkich,

Panować będą całej wschodniej ziemi,

Bo przeciw dwóm tym cóż może się ostać?

I gdzież stanąłeś w kronice twej, bracie?

„O ustąpieniu Szczodrego Bolesława“...

Skończyłem rozdział; lecz nie wiem, mój ojcze,

Czy to twym myślom odpowie...

Mój Boże!

Bolesław Szczodry! Jakież świetne imię!

Ileż-to myśli, ile wspomnień budzi,

Ileż wspaniałych czynów przypomina!

Widziałem Bolka raz jeden w mem życiu,

Kiedy odchodził... Na rok może przed tem

Biskup wrocławski zlał na mnie święcenia,

A wkrótce potem, pełen nienawiści

Ku wyklętemu, przybyłem na Kraków...

Byłem w kościele. Naraz wieść gruchnęła,

Że Bolko idzie... Nie pomnąc o niczem,

Nie mogąc zwalczyć grzesznej ciekawości,

Biegłem na zamek... Właśnie Bolko schodził

Ze schodów ganku. Głowę miał odkrytą,

Mocno zsiwiałą, oręża żadnego,

Płaszcz mu królewski zwieszał się z ramienia...

Wiatr z długą brodą igrał mu swawolnie...

A była taka potęga w tym człeku,

Taki majestat w całej tej postaci,

I taka duma i tak straszna boleść,

Żem, patrząc szeptał: „to król, to nie zbójca“...

Za rękę trzymał Mieszka maleńkiego...

Przeszli milczący w dziedziniec zamkowy,

I szli ku miastu... Rynek przepełniony

Był tłumem ludu; sądziłem, że miną,

Lecz szli tam prosto... Ach, co tam się działo!

Tłum, gdy go ujrzał, porwał się ku niemu...

W ogólnym ryku zlały się szyderstwa,

Jęki, wołania, przekleństwa i śmiechy...

Co tchu starczyło biegłem do dziekana,

Łzami zalany, wołając o pomoc

Dla króla z synem. Dziekan księży zebrał

I szedł do tłumu, by go uspokoić,

A króla zwolnić od czerni nikczemnej...

Nie śmiałem iść z nim, bo siebie się bałem,

Że nie wytrzymam, że rzucę się z pięścią

Na podłą tłuszczę, bronić wyklętego!

Biegłem naokół... Na błoniu raz jeszcze

Jego dojrzałem. Szedł tak, jaki pierwiej,

Dumny i smutny i nieporuszony...

Tylko na głowie były ślady błota,

I płaszcz królewski był porozdzierany,

I dziecię w strachu więcej się tuliło...

Gdzież jest Bolesław?

Kto wie?... Może żyje...

Może się błąka tam, gdzieś, na pustkowiu,

Może mrze z głodu, od zimna kostnieje,

Burzom oddaje swój chryzmat królewski,

Wiatrom powierza swe myśli i bóle...

Może jest w Rzymie?

Tak mówisz?... Mój synu,

Złóż pióro twoje: tyś nie dorósł jeszcze

Do dziejopisa. Wiem, żeś szukał wszędzie

Śladów po Bolku — tych, co pamiętali

Rok siedmdziesiąty dziewiąty; pytałeś

Wszystkich ciekawie, kogo dopaść mogłeś...

I z opowiadań, ze zwierzeń, z półsłówek,

Jakżeś mógł wynieść takie przekonanie,

Że Bolko może pokutę odprawić?

Że jest jej winien? Że tylko w piotrowym

Progu rozgrzeszy go obca mu ręka,

Nie naród własny?

Posłuchaj, mój ojcze;

Takem napisał: „Z powodu zaś czego

„Musiał Bolesław król z Polski ustąpić,

„Długoby o tem mówić trzeba było.

„Nadmienię tylko, że, jak chrześcijanin,

„Nie był powinien mścić się na żywocie

„Chrześcijanina, chociażby za zbrodnię.

„Nie miał słuszności Bolesław, skazując

„Na rozsiekanie biskupa za zdradę,

„Bo zbrodnię jedną drugą zbrodnią karał.

„Nie uniewinniam, ni biskupa zdrajcy,

„Ni króla, zdrady okrutnie mszczącego“.

Mamże co zmienić?

Zostaw tak, mój synu.

Potomność pojmie, uniewinni króla

I nie potępi świętego biskupa.

A ty pisz dalej, na pociechę naszą,

Na chwałę Boga i miłej ojczyźnie.

Sigue explorando

Por su autor
Józef Łabuński
Dónde vive
La Biblioteca

Expediente

Autor
Józef Łabuński
Título
Z tragedji: »Bolesław Śmiały«
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-z-tragedji-bolesaw-smiay--jozef-abunski-19089d
Cita recomendada
Józef Łabuński, «Z tragedji: »Bolesław Śmiały«», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-z-tragedji-bolesaw-smiay--jozef-abunski-19089d.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.