Kto gajów tuskulańskich smakował ochłody,
Kto uwieńczał Tyburu spadające wody.
Kto straszne Pauzylipu przebywał wydroże,
Jeszcze i w Sofijówce zadziwiać się może
I wyzna, jeśli szczerość usty jego włada:
„Czem tamte w częściach słyną, ta razem posiada!“
Ważąc pracy niezmierność i zdobienia liczne.
Rzekną później: „Było to dzieło monarchiczne!“
Lecz to miejsce, Sofijo, więcej zdobisz sama,
Podobniejsza niebiankom, niż córkom Adama;
Ciebie tu spuścił Olimp, chcąc trudy nagrodzić
I chcąc takiego męża ważne troski słodzić.
Godne są w jego domu wiek utwierdzać złoty
Twe wdzięki, twe piękności, twe łagodne cnoty.
A póki między rodem ludzkim raczysz gościć,
Pół świata czcić cię będzie, drugie pół zazdrościć!
(1806.)