CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kochanowski

Jan Kochanowski · Renacimiento

Z okoliczności wezbrania rzeki Wilny opiewa potop (Kochanowski, 1882)

polaco

Przeciwne chmury słońce nam zakryły

I niepogodne deszcze pobudziły,

Wody z gór szumią, a pienista Wilna

Już brzegom silna.

Strach patrzeć na to częste połyskanie,

A prze to srogie obłoków trzaskanie

Kładą się lasy, a piorun, gdzie zmierzy,

Źle nie uderzy.

Zakładaj korab cieśla nauczony!

A kto wie, jeśli nie wrócą się ony

Nieszczęsne czasy, kiedy powódź była

Świat zatopiła.

Sześć niedziel wtenczas lał deszcz nie przestając,

A ziemia, nowe źródła pobudzając,

Rzek pomnażała tak, iż morskie wały

Wylać musiały.

Z ludźmi pospołu i miasta i grody

Nieuśmierzone zatopiły wody,

Nie wysiedział się pasterz z bydłem wcale

Na żadnej skale.

Ryby po górach wysokich pływały,

gdzie przedtem ledwie pióra donaszały

Mężnej orlice, gdy do miłych dzieci

Z obłowem leci.

Ale natenczas i matkę i syny

Pożarła woda, i wszytek źwierz iny;

Sam Noe został, przy nim żona tylko,

A dziatek kilko.

Nieżyzne w cnotę to tam były lata,

Gdzie ledwo jeden ze wszytkiego świata

Nalezion, co go Bóg w cale zachował,

Gdy nierząd psował.

Ten będąc z łaski pańskiej ostrzeżony,

Zbudował sobie korab niezmierzony,

Na którym pływał czasu złej przygody

Po wierzchu wody.

A wszyscy inszy nagle zagarnieni,

I w głębokościach morskich zatopieni;

Niebo a morze, te dwie rzeczy były

Świat zastąpiły.

A kiedy się już prawie dosyć stało

Pańskiemu gniewu, potrosze spadało

Wielkiego morza, aż za czasem skały

Z wody wyjźrały.

Potem i zbytnie zawarły się zdroje,

A bystre rzeki wpadły w brzegi swoje,

Ziemia ku słońcu pełne ciężkiej rosy

Rozwiła włosy;

A trupy w koło straszliwe leżały,

Ludzie i bydło, wielki źwierz i mały,

Pełne ich morza, pełne brzegi były

Boga ruszyły —

I rzekł Noemu: Już teraz na ziemię

Występuj śmiele, i z tobą twe plemię;

Oto ją znowu przyodzieję lasy

Na wieczne czasy;

I będzie, jako po te lata wszytki,

Ziemia dawała wszelakie użytki;

Mnożcie się, niech świat spustoszały wszędzie

Znowu osiędzie.

A w tem upewniam każdą żywą duszę,

Że nigdy potem takich wód nie wzruszę,

Któreby mieli ziemię opanować

I świat zepsować;

Włożę na niebo znakomitą pręgę,

Którą gdy ujźrę, wspomnę na przysięgę,

Że mam hamować niezwyczajną wodę,

I nie zawiodę.

Pomni się lutni! nie twojej to głowy,

Wspominać Boga żywego rozmowy;

Każ ty nam zasieść przy ciepłym kominie,

Aż zły czas minie.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kochanowski · 698 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Z greckiego VIII (Kochanowski, 1883)Za Piianicami, z Anakreonta (Kochanowski, 1803) →

Expediente

Autor
Jan Kochanowski
Título
Z okoliczności wezbrania rzeki Wilny opiewa potop (Kochanowski, 1882)
Lengua
polaco
Época
Renacimiento
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-z-okolicznosci-wezbrania-rzeki-wilny-opiewa-poto--jan-kochanowski-d9fafc
Cita recomendada
Jan Kochanowski, «Z okoliczności wezbrania rzeki Wilny opiewa potop (Kochanowski, 1882)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-z-okolicznosci-wezbrania-rzeki-wilny-opiewa-poto--jan-kochanowski-d9fafc.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.