CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKlemens Junosza

Klemens Junosza · Modernismo

Z księgi cudów Franciszka Kostrzewskiego

polaco

W pochylonym, starym dworku,

Szlachcic dusił ruble w worku,

A miał ich też moc!!

Jak stróż przy swym skarbie służył,

Nigdy oka nie zamrużył...

Liczył całą noc...

Był to znany stary sknera,

Wielki lichwiarz et caetera,

Znał go cały świat!..

A choć widział, że kto kona,

Nie pożyczył rubeljona

Ten Harpagon — dziad...

Często w noc, gdy księżyc wstanie,

On udawał psów szczekanie

Złoczyńcom na strach...

Miał zasuwy i okowy

I potężny drąg stalowy

W domu swego drzwiach!

Że był takim całe życie,

Odpłacano mu sowicie,

Wszędzie robiąc wstyd;

I mówiono głośno o tem,

Że się trzęsie dziad nad złotem

Niby w tańcu żyd...

Raz Kostrzewski przypadkowo

Wyrysował z łysą głową

Pyszny sknery typ,

Sknera znalazł papier stary

I przestraszył się poczwary,

Klął, aż z gniewu schrypł.

— A niechże cię licho! rzecze,

Com zawinił ci, człowiecze,

Żeś mnie wsadził tam?

Teraz każdy tu w powiecie

Będzie wołał: patrzcie przecie,

To sknera ten sam!!

Długo, długo, chodził stary

Bledszy od śmiertelnej mary,

Skrobał łysy łeb...

Wreszcie rzucił okiem wkoło,

I stuknąwszy palcem w czoło,

Krzyknął — a tom kiep!!...

Wszak mam sposób niezawodny,

By opinji wrażeń głodnej

Zamknąć usta wnet!!!

I nim jeszcze weszło słońce,

Do sąsiadów liczne gońce

Porozsyłał het!..

Zrobiło się larum wszędzie..

Każdy pytał, co to będzie?

Jakiż się stał cud?...

A nasz sknera, jakby inny,

Stał uprzejmy i gościnny

W progu swoich wrót.

— Człowiek, mówił, sam tu siedzi —

Chodźcież, bracia i sąsiedzi,

Zabawimy się...

Nie mijajcie mnie starego,

Wszakżem nic nie zrobił złego,

Nie mijajcie mnie!!

Wiecie o tem cni łaskawcy?

Jest tu wdowa po dzierżawcy,

Którą gnębi los;

Chciał bym coś uczynić dla niej,

Więc doradźcie mi kochani,

Ja otworzę trzos...

Patrzy szlachta, jak pijana,

Co u licha? zkąd ta zmiana?

Co mówi ten dziad?

A gospodarz w gości kole,

Kładzie przed nimi na stole,

„Tygodnika“ szmat...

Kładzie i mówi w głos szczery:

— Patrzcie na ten portret sknery,

Co chciwością drga,

Przyjrzyjcie się onej karcie,

I powiedzcie tak otwarcie:

Czy to jestem ja?

— Cóż to znów za koncept nowy!

Żartuj sobie waszmość zdrowy,

Tamto kutwa dziad,

A my wszyscy świadczym o tem,

Żeś się dzisiaj twojem złotem

Z biedną dzielił rad!...

Sigue explorando

Por su autor
Klemens Junosza · 83 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Z DantegoZ melodji nie-biblijnych →

Expediente

Autor
Klemens Junosza
Título
Z księgi cudów Franciszka Kostrzewskiego
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-z-ksiegi-cudow-franciszka-kostrzewskiego--klemens-junosza-9f9594
Cita recomendada
Klemens Junosza, «Z księgi cudów Franciszka Kostrzewskiego», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-z-ksiegi-cudow-franciszka-kostrzewskiego--klemens-junosza-9f9594.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.