Przyjdzie czasem bieda wielka,
Niema ziarnek dla wróbelka,
I aż wtenczas się pożywi,
Gdy mu dadzą co poczciwi.
Na podwórzu raz kucharka
Posypała kurom ziarnka:
Biedny wróbel ślinkę łykał
I powoli się przymykał.
Stara kura, sknera wielka,
Nie chce nic dać dla wróbelka.
— Ach, ja głód okropny znoszę,
O trzy ziarnka tylko proszę,
Macie tysiąc; o! mój Boże!
A wróbelek umrzeć może.
Biada ci, próżniaku, biada!
Stara kura odpowiada:
Twoja prośba próżna, marna,
Nie dla ciebie nasze ziarna.
A kurczątko to słyszało,
Wróbelkowi ziarnek dało,
I odtychczas przyjaźń wielka
Łączy z kurczątkiem wróbelka.