CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

W ogrodzie oliwnym

polaco

X.

W OGRODZIE OLIWNYM.

Tedy szedł, spragnion spokoju i chłodu,

Gdy wre mu serce, gdy dusza się pali,

Do Oliwnego z uczniami Ogrodu.

Tutaj, nad brzegiem Kidronowej fali,

Pod drzew zielonem, bywało, sklepieniem

Częstokroć siada i cicho się żali

Drzewom i wodzie, co serdecznem drżeniem

Liści i fali z prorokiem się łączą,

Z jego nadzieją i z jego cierpieniem.

Tutaj się myśli zawiłe rozplączą:

Ich burze zmienią się w pogodne świty,

Dusza do marzeń o słońcu jest rączą.

Lecz dziś daremnie ulatać w błękity

Miesięcznej nocy, choć tak srebrną ciszę

Leje na cedry i oliwek szczyty.

Dziś, choć się fala tak wdzięcznie kołysze

I tak powabnie zaleca swe wdzięki,

Mistrz nie odpowie: »Szeleść dalej, słyszę!...«

Dziś, choć mu szepce natłok lilii miękki:

»Pij! wszak dla ciebie ronimy te wonie«,

Mistrz po ich kielich nie wyciągnie ręki...

Dzisiaj on wszystek w swej boleści tonie,

Do krwi mu serce szarpią przeczuć kleszcze,

Aż krople krwawe wystąpią na skronie.

Spojrzy ku miastu, nad miastem złowieszcze —

Widzi — w oddali zwieszają się chmury:

Jutro ogniste posypią się deszcze.

Na Jeruzalem, na syońskie mury

Krwawy się strumień pożarów rozleje...

Oto już błyska, już płomień ponury

Strzela ku niebu, że na niebie dnieje,

Choć noc posępna wypełnia przestworze...

Walą się gruzy, tłum smagany zieje,

Woła na zbawcę... lecz znaleźć nie może...

Żył — wczoraj!... Tyr-by i Sydon słuchały,

A Jeruzalem... Boże!... Boże!... Boże!...

Spojrzy na miasto: mgieł przejrzystych zwały

Srebrzą się w blaskach, które księżyc wplata

W ich przędzę nikłą, że zdaje się cały

We mgłach rozpływać — tak, że jego szata

Ze mgły i srebra kryje wszystką ziemię —,

A w mgłach i blaskach tych srebrnych... Golgata!

Miejsce straceńców!... Zaś tam! dołem, drzemie

Krzyża gwiaździsta konstelacya!... Panie!

Oto Twe ziarno, Twe szlachetne plemię,

Któremuś świata oddał panowanie,

Przeraża sfora, puszczona ze smyczy!

Pot nań wystąpił, sił mu już nie stanie...

I drżąc przed widmem mogiły, zakrzyczy —

Spojrzawszy w niebo, zajęczy boleśnie:

»Ojcze! odejmij ten kielich goryczy!«

Potem ku uczniom, pogrążonym we śnie,

Zwróci się, prosząc: »Ach! czuwajcie ze mną!

Smutna ma dusza aż do śmierci! Wcześnie

Śmierć ta przychodzi!...« Zbawca, co, nad ciemną

Cedrę, sterczącą na najstromszym grzbiecie

Gór libanońskich, wyrósłszy tajemną

Ducha potęgą, lał balsam po świecie,

Czerpie ochłodę z zbyt płytkiej głębiny

Serc, by je w oddźwięk spieniły zamiecie!

U jałowcowej to cedra krzewiny

Szuka schronienia, gdy burza się rusza,

Ulg ranny orzeł u szczygła!... »Mrok siny

Idzie już po mnie... smutna jest ma dusza!

Czuwajcie ze mną!... Czuję to: nie długą

Chwila, gdy życiem zatętni ta głusza;

Przyjdą ci wszyscy, co wczoraj mnie strugą

Kwiatów zlewali, hosanna! wołali,

Że echo smugi podawały smugom —

Na krzyż przybiją gwoździami ze stali...

Ach! a na usta jeden z was mi złoży

Żar pocałunku, który zdradą pali...«

Gdy się tak skarży przed płazem syn boży,

Zaszczękną bronie, zapłoną pochodnie

I ogród zleją blaskiem krwawej zorzy:

To tłum się zbliża, który mierzy zbrodnie

Nie bolem bratnich serc, lecz — o sromoto! —

Swem własnem sercem, bijącem wyrodnie...

»Gdzie mistrz, Judaszu? Wszakże wziąłeś złoto?«

A wtem go Judasz całunkiem przywita:

»Bądź pozdrowiony, mój mistrzu!... Ten oto!...«

Patrzcie! o patrzcie! jaka krwawa świta

Prowadzi króla, gdzie wśród chmurnej ciemni

Tron mu zbuduje czerń, szałem opita.

Zagrzmijcie śmiechem, duchowie podziemni!

Radości blaski rozniećcie ogniste:

Ludzie zdradzają, bo ludzie nikczemni,

Lecz Bóg, twój ojciec?... A gdzież On?... mów, Chryste!...

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← W metafizyce wieszcze rozkochaniW rozbolałego serca żywą księgę →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
W ogrodzie oliwnym
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-w-ogrodzie-oliwnym--jan-kasprowicz-57c4ca
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «W ogrodzie oliwnym», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-w-ogrodzie-oliwnym--jan-kasprowicz-57c4ca.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.