CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKajetan Sawczuk

Kajetan Sawczuk · Modernismo

W obronie „Urody życia“

polaco

Nie w tym zamiarze by sławy twojej

Bronić, ja kreślę tych słów kilkoro,

Lecz by raz skończyć z partyjną zmorą

I bronić sławy Ojczyzny mojej.

W świętego hasła staje obronie,

Bo moje serce z bólu skowyczy

Widząc, jak szatan w złotej koronie

Rozpala w tłumach ogień zbrodniczy,

I drąc na strzępy naszych dusz siłę

Najlepsze czucia kładzie w mogiłę,

Gasi tę iskrę co dźwiga ludy,

Rzuca na marne najcięższe trudy,

I myśl, myśl ową wielką rozprasza,

W której grom huczy: Ojczyzna nasza!

W obec dzieł twoich czemże pochwała,

Chociażby nawet najszczerszą była,

To będzie zawsze zbyt blado brzmiała;

Wszak twem zwycięztwem ogień i siła!

Przez wielką miłość dla naszej ziemi

Posąg swój wzniosłeś już na jej łonie.

Żaden fałsz prawa tego nie zmieni,

I złudnym dźwiękiem w głuszy utonie.

Nawet nie może stać się rozdźwiękiem,

Bo wtedy serca twojego struny,

Zagrzmią wraz gromem, skargą i jękiem,

Rzucą na naród groźby pioruny.

Ten, co cię chłoszcze jest tą gadziną

Co lubi tylko pełzać po nocy,

Dlatego bryzga na ciebie śliną

By wielkim duchom wraz ująć mocy.

On się ku różom zdradziecko wspina

By woń i krasę zatruć swym jadem,

Lecz gdy nadejdzie świtu godzina,

To jak cień zczeznie, razem z jej śladem.

Za to, żeś dotknął tej zgniłej rany

Co nie da słońcu zajrzeć do duszy,

Za to, że głos twój bólem targany

Nie da nam wszystkim zmartwieć w tej głuszy —

Chcą cię ośmieszyć. O jakże mali!

Czyżby się cienia własnego bali?

Sam w sobie mistrzu jesteś uznaniem

Wielkiej potęgi polskiego ducha,

Pieśń twa nam śpiewa cudownem graniem,

A dusza słucha, słucha i słucha.

I myśl owiana boskości czarem

Twych bohaterów nieskazitelnych

Bije płomieni gromowych żarem,

Do czynów wzywa nas, nieśmiertelnych.

W niwy osnute wieczną żałobą

Rzuć wielkich pragnień siew, złam twardość lodów.

Cierniową drogą cierpień i zawodów

Nieś sztandar Polski... My pójdziemy z Tobą.

Hej! przeminęły już błogie czasy,

Stare zasady i stare życie

Niknie przed blaskiem nowych dni krasy,

Przed nową tęczą w niebios błękicie.

Wspomnienia... niechaj będą pamiątką

Tym, co cierpieli, tym, co dręczyli...

Lecz wzlotów ducha ostatniej chwili

Nie poświadczajcie starą pieczątką.

Bo każda chwila ma swoje godło,

Każda idea swoich rycerzy...

To, co nam ducha żarło, pierś bodło,

Niech w zapomnienia gruzach dziś leży.

Władzy dłoń wasza chce, za nią pierś wzdycha,

Za nią to słychać żale, rozpacze...

Na trwogę pusty dzwon głucho kracze,

Że się już kończy królewska pycha...

Ach, ja sądziłem, że krew szlachecka

Dlatego tylko chwilę zasnęła,

Aby za grzechy, za krzywdy dzieła

Umrzeć, lecz potem znów żyć od dziecka.

Umrzeć, by zatrzeć pamięć tej twarzy

Co jest zwierciadłem pogardy tłumów,

I z cichą falą wiosennych szumów

Aniołem stanąć u stóp ołtarzy.

...............

Żal mi, że straszne starych ran blizny

Z boleścią serca rozdzierać muszę...

Lecz ktoż miljonom upodlił dusze,

Kto stał się zgubą swojej ojczyzny?

...............

Precz z takiem hasłem co całość łamie!

Nam teraz trzeba dążyć gromadą,

Niech wszystkich razem pioruny kładą

Pod jedno hasło, pod jedno znamię.

Dzisiaj ni stan wasz, ni krwi błękity

Już przodownictwa wam nie oddadzą,

Dzisiaj już trzeba dzielić się władzą,

Rodowód z ducha wiedzie na szczyty.

Dziś już nie znaczą wieków patenty,

Serca nam swoje nagle pokażcie,

Odsłońcie duszy ludzkiej żar święty,

Tym żarem ducha tłumów rozżarzcie.

Lecz się nie bierzcie do dyktatury,

Do pysznej władzy nad ciemnym tłumem.

Nie tronów nam dzisiaj trza, nie purpury,

Nam świecić trzeba cnotą, rozumem.

Bez tego wszystko fałsz i ułuda,

Które nie zbawią i wzwyż nie wzniosą,

Bo tylko w czynach ludzkich są cuda,

Które spływają wraz z Bożą rosą.

Dziś już się budzą dusz, serc wulkany

I pierś faluje olbrzyma ludu,

Drżą więzień ducha przeklęte ściany

I w dali błyska już jutrznia cudu.

Ta jutrznia jasna, ten głos potęgi

Zmartwychwstałego to głos narodu,

To bujne pędy od pnia, od spodu,

A nie zmurszałe, rodowe księgi.

Sigue explorando

Por su autor
Kajetan Sawczuk · 60 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← W głuchych mrokachW rocznicę 1861 roku →

Expediente

Autor
Kajetan Sawczuk
Título
W obronie „Urody życia“
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-w-obronie-urody-zycia--kajetan-sawczuk-657b1d
Cita recomendada
Kajetan Sawczuk, «W obronie „Urody życia“», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-w-obronie-urody-zycia--kajetan-sawczuk-657b1d.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.