Góral ogień w lesie nieci.
A wśród iskier w wiatr zamieci,
Dziwożona tuż ciekawa
To podbiegnie, to przystawa,
To się schyli, to przyskoczy —
By mu spojrzeć w czarne oczy.
Druga mocno jéj zazdrości:
— Co ci po téj ciekawości?
Niech cię jego oczy schwycą,
To się mądra czarownico
Będziesz aż do brzasku rana
Sama snuć oczarowana. —