CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Asnyk

Adam Asnyk · Modernismo

Teatr w Tusculum

polaco

Na gór albańskich łagodnym zakręcie,

Na dwóch złączonych pagórków grzebieniu,

W draperyi dębów włoskich jest wycięcie,

Gdzie gruzy drzemią w pustce i milczeniu:

Szeroko tutaj rozsiadły się kołem,

Pokryte wieków pleśnią i popiołem.

Jak tylko ścieżka z lasu się wynurza,

Rododendrony witają wędrowca,

I sam laur biegnie prowadzić przez wzgórza

Do kamiennego przeszłości grobowca

I pokazuje im laur wiecznie młody,

Gdzie cycerońskie kwitły wprzód ogrody.

Lecz nie dobiega do ruin — by szumem

Nie przerwać wielkiej ciszy i powagi,

I pozostaje z innych krzewów tłumem:

A gruzy leżą na wyżynie nagiéj

I patrzą w błękit... tylko wśród kamieni

Bluszcz się przeciska jak wąż i zieleni.

Dawnych pałaców olbrzymie szkielety

Wryły się w ziemię i zielskiem zarosły;

Gdzieniegdzie sterczą poszarpane grzbiety,

Gdzieniegdzie leży kolumny wyniosłéj

Strzaskany odłam... a na wyższem piętrze

Widać odarte i posępne wnętrze.

Po nagich ścianach z różnobarwnej lawy

Sączy się wilgoć i kroplami ścieka,

A te łzy żywią w szczelinach mech rdzawy,

Co jak krwi plamy wygląda z daleka;

Lecz nic dziwnego, że płacze ruina,

Jeśli swą dawną wielkość przypomina.

Białych okruchów marmurowych mnóstwo

Wala się wszędzie pod nogą przechodnia —

Może nie jeden Cezar albo bóstwo,

Nie jedna wielkość i nie jedna zbrodnia...

Ale czas zgładził całe pokolenia

Bogów i ludzi, z gliny, czy z kamienia.

Zdala od ruin natłoku — samotnie,

Tuż u podnóża skał wiszącej ściany,

Rzymski teatrzyk wdzięczy się zalotnie

W kotlinie liściem akantów ubranej;

Po stopniach spływa półkolem ku scenie

Gdzie dwie kolumny zdobią podwyższenie.

Czas uszanował to klasyczne dzieło,

Tylko ciemniejsze narzucił mu tony;

W liniach się całe mistrzowstwo zamknęło,

Co dało kształtom wdzięk niewysłowiony, —

I jest podobnym ten teatrzyk szary,

Do wbitej w ziemię marmurowej czary.

Sklepieniem są mu niebieskie błękity,

Co ściany świateł obmywają strugą;

I tak, błękitną kopułą nakryty

Na widzów czeka — ci śpią nadto długo! —

I próżno scena wdzięcznie się przymila,

Myśląc o jakiej tragedyi Eschyla.

Wszystko gotowe! krajobraz gotowy!

Widać kolumny portyku... za niemi

Lasy i wzgórza, strumienie, parowy,

I wielki obszar cudnej włoskiej ziemi:

Wszystko tak piękne i pełne kolorów!

Brak tylko dotąd widzów i aktorów.

Widzem ja byłem; zstąpiłem z pagórka,

Siadłem na stopniu, i słucham... i patrzę...

Oprócz mnie jedna przybyła jaszczurka

I drugie miejsce zajęła w teatrze;

I głucha cisza wypełniła mury

Oczekiwaniem na tragedyi chóry.

Ale chór dawno nad ruiną przewiał

I w kraj przeszłości uleciał zamierzchły;

Ustały skargi — krwawy miecz zardzewiał,

Wyniosłe cienie bohaterów pierzchły,

I zeszły z sceny pokolenia całe,

Unosząc z sobą rozpacz, wstyd, lub chwałę.

Dziś nic już śpiącej fali nie poruszy,

I grobów ciszy nie przerwie pokutnéj...

Scena już pusta... i tylko w mej duszy

Na nowo dramat rozgrywał się smutny,

Po stosach ofiar zdążając przez wieki

Ku jakiejś gwiaździe jasnéj i dalekiéj.

Tusculum 1872 r.

Sigue explorando

Por su autor
Adam Asnyk · 185 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Tantal (Asnyk)Thetys i Achilles →

Expediente

Autor
Adam Asnyk
Título
Teatr w Tusculum
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-teatr-w-tusculum--adam-asnyk-785c14
Cita recomendada
Adam Asnyk, «Teatr w Tusculum», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-teatr-w-tusculum--adam-asnyk-785c14.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.