CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMaria Konopnicka

Maria Konopnicka · Modernismo

Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 6

polaco

Trudno sobie wyobrazić

Coś milszego od tej sali,

W której malcy z „Pod pieroga”,

Obiad codzień zajadali.

Okno było tam weneckie,

Co na ogród się odmyka,

Książek pełno, a na ścianie

Portret męża nieboszczyka.

W pośrodku stół ogromny,

Osiem nakryć na nim leży,

Przy nim stoi wielki fotel

I krzesełka dla młodzieży.

Dobra pani Matusowa

Na fotelu zwykle siada

W białym czepcu, w okularach,

I paniątkom jeść nakłada.

A ze ściany mąż nieboszczyk

Na siedzących patrzy zdala,

I wąsami, zda się, rusza,

Zda się, grozi lub pochwala.

O, niejeden już tam przeszedł

Obiad smaczny i wesoły,

Kiedy Pimpuś, nasz bohater,

„Pod pierogiem” wszedł do szkoły.

Serce mocno mu zabiło,

Gdy zobaczył wielką salę;

A miał właśnie żółtą kurtkę

I wyglądał doskonale.

— No, siadajcie, drogie dzieci! —

Rzecze pani Matusowa.

— Tylko cicho się sprawiajcie,

Bo mnie dzisiaj boli głowa. —

Siadły kotki, milcząc jedzą,

Ten to ów języczkiem chłepce,

A tak cicho, że dosłyszy,

Co tam w kątku myszka szepce.

Ale Pimpuś, ten miał zwyczaj,

Że kołysał się na stołku.

Raz i drugi rzecze pani:

— Przestań, proszę, mój aniołku! —

Pimpuś zerka na nią z boku,

Potem chwilkę siedzi cicho,

Aż znów bujać się zaczyna,

Tak go kusi jakieś licho.

Trącają go łokciem kotki,

Że to brzydko, że nieładnie...

— A przestańże! — woła pani,

— Bo ci jeszcze stołek padnie!

Ledwie słów tych domówiła,

Rrrrrym!... Jak długi Pimpuś leży,

Za nim obrus, za obrusem

Grad miseczek i talerzy...

Korzystają z chwili koty,

Gwałt się robi niesłychany...

Groźnie patrzy mąż nieboszczyk

I wąsami rusza z ściany...

Pimpuś, w obrus owinięty,

Z miejsca ruszyć się nie może,

Co się dźwignie, to ze stołu

Lecą za nim łyżki, noże...

Lizuś chwyta kubek z miodem,

Łupiskórka mu wydziera,

Filuś cały na stół włazi,

I łapkami sosy zbiera.

Pani iskry lecą z oczu,

Nie wie, co w tem robić piekle...

Kizia drze się wniebogłosy,

A Trojaczek miauczy wściekle.

Jedna tylko Sofinetka

Z śmiechem rzecze: — Już powiadam,

Że najgorsze te chłopaki

Z całej szkoły, proszę Madam!

I spokojnie, jak przystało

Dla uczącej się panienki,

Siedzi sobie, tylko ogon

Jej wygląda z pod sukienki.

Jedno drapie, drugie bije,

Pełno krzyku, pisku, wrzasku,

Trudno nawet opowiedzieć

I przedstawić na obrazku.

Sigue explorando

Por su autor
Maria Konopnicka · 64 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 5Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 7 →

Expediente

Autor
Maria Konopnicka
Título
Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 6
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-szkolne-przygody-pimpusia-sadeko-6--maria-konopnicka-3d38ae
Cita recomendada
Maria Konopnicka, «Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 6», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-szkolne-przygody-pimpusia-sadeko-6--maria-konopnicka-3d38ae.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.