Nie dawno we śnie Cypryda miła,
Oczom się moim zjawiła.
Mocno się ślicznéj trzymając ręki
Szedł z nią Amorek maleńki.
Dobry pasterzu! Weźcie to dziécię,
Piosnki mu swoje powiecie,
Rzekła Bogini, i wnet w obłoku
Stęschnionemu znikła oku.
Myśląc że dziecku będzie to miłem
Naszych go piosnek uczyłem:
Że Pan nam fletnie, a szałamaje
Boska Atene nam daje.
Że Hermes lutnię zostawił w darze,
Feb upominek w cytarze.
Nie chciał mych piosnek słuchać chłopczyna
I swoje tkliwsze zaczyna,
Uczy mnie głosić matki swéj dzieła,
Jak świat roskoszą natchnęła,
Jak nawet w niebie panuje. Słuchałem
Jego piosneczek z zapałem.
Swychem zapomniał, swojem porzucił,
Bym jego jedynie nucił.