Wśród majowej zieleni,
Marząc, stąpa dziewczyna;
Czemu lica rumieni?
Wiotką kibić przegina?
Może ją myśl zamęźcia
Zaprząta — luba postać?
Nie, ona szuka szczęścia,
Chce bzu gałązkę dostać.
I gdy się wspina śmiało,
Na paluszkach wysoko,
Ziele ruch jej splątało,
Ku ziemi zwraca oko,
A gdy główkę pochyla,
Serce zadrży jej w łonie,
Widzi gałązkę lila,
I pięć listków w koronie.
I zerwie ucieszona,
I przygląda się blisko,
I zamyśla — zdziwiona,
Że los usiadł tak nisko.