Piękny strzelec idzie drogą,
Wierny jego pies przed nogą;
Piękny strzelec usiadł w cieniu,
Trzyma strzelbę na ramieniu.
Powstał, idzie za zwierzyną,
Idzie wzgórzem i doliną,
Patrzy, szuka, staje czasem..
Zagrał w trąbkę, znikł za lasem.
Psa najpiérwéj znęcić trzeba.
Nie żałujmy mléka, chleba,
Może pana łatwo zdradzić,
Za zwierzyną tu sprowadzić.
Matka pójdzie do szpichlerza,
Ojciec strzelbę niech przymierza,
Dzieci z psemby się bawiły,
A ze mną mój strzelec miły.