Raz przed orłem zebrały się stany,
kiedy każdy dla zysku swoje czyny głosi,
Struś taką prośbę zanosi:
»Ja, ptaków olbrzymem zwany,
chciałbym mieć honor, równie jak łabędzie,
czaple i kruki,
na godnym jakim urzędzie
poświęcić ziomkom moje chęci i nauki«.
Gdy się król rady zapytał o zdanie,
jeden z kolei tak swą myśl wyjawi:
»Może mieć urząd, Najjaśniejszy Panie,
bo dobrze łyka i trawi«.