CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAleksander Fredro

Aleksander Fredro · Romanticismo

Strumyk

polaco

[W skale zrodzony

Rzut czystéy wody,

Tysiącem kwiatów pieszczony,

Żyć zaczyna wśród pogody —

Niezmącą go wichrów razy, 5

Deszcz nieskłóci nowe tonie,

Gdyż ie zewsząd silne głazy

Pilnie strzegą w każdéy stronie;

Zbiera się w sobie powoli,

Co raz się mocnieyszym staie, 10

I swoiey doli

Cieszyć się zdaie.

Lecz wkrótce zebrane wody

Spadkiem ciągnięte

Rzucaią kolebkę świętę 15

W któréy nieznały przygody.

Biegnie strumyk w przestrzeń świata

Sam sobie drogę toruie,

Tu z brzegu zlata,

Tam się po dolinie snuie, 20

Lub puszczając się po łące,

Bieg łamie w zwrotów tysiące,

Mruczy, srebrne nurty świeci.

Ach, czemuż tak szybko leci!

Wśród łąk, gaiów, pięknéy niwy 25

Tak spokoyny, tak szczęśliwy

Dla czegóż wolniéy niepłynie?...

Wszak niewróci gdy raz minie! —

Lecz niebaczny w swoim pędzie

Zarówno wszędzie, 30

Ledwie brzeg zrosi,

W dalszą się stronę unosi.

Częstokroć niewdzięczne kraie,

Których sprawia nurt gorący,

Którém chłodząc życie daie, 35

Zamęcą bieg iego sklniący. —

Odtąd ów strumyk swobodny

Postać swą mieni,

Dawniéy łagodny,

Teraz szumiąc falę pieni. 40

Nieraz gdy widzi przeszkody,

I znaydzie ie nad swe siły,

Niewstrzymuie słabe wody,

By przewagą ie zwaliły,

Nieczeka — 45

W sobie się męci...

W stronę pęd kręci

I wolnym daléy ucieka.

Wzburzone bałwany toczy,

Przez pola, kwiaty i głogi, 50

Niegdyś mile bawił oczy,

Teraz wszędzie dziki, srogi.

Im więcéy swą czystość traci,

Tém więcéy szumi,

I brud swóy w piany postaci 55

Ukryć rozumié.

Nareszcie mocno wezbrany,

Gdy w okropnym brzegu stanie,

Gdzie czarne morza bałwany,

Kryią wieczyste otchłanie, 60

Czyścić się zaczyna w sobie.

Przy grobie,

Życie i widziane kraie

Snem wszystko bydź mu się zdaie,

Postrzega błędy, 65

Widzi którędy

Do swobody ślad był prawy,

Zwrócić chciałby swoie pławy,]

Lecz w téy godzinie

Inna iuż nim siła włada, 70

Wraz z nim pędzi, w morze wpada

Huczy i ginie. —

Bieg iego krętny

Czysty ze źródła niedługi,

Ciągle zaś mętny, 75

Minął iak ieden, tak drugi —

Ach czemuż póki był mały,

W morze nieprzebiegł ze skały!

Miałby z swiata ginąc skrycie

Choć krótkie, lecz czyste życie. 80

Sigue explorando

Por su autor
Aleksander Fredro · 191 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Straszny przyjacielSzewc i Diabeł — Część I →

Expediente

Autor
Aleksander Fredro
Título
Strumyk
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-strumyk--aleksander-fredro-87c575
Cita recomendada
Aleksander Fredro, «Strumyk», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-strumyk--aleksander-fredro-87c575.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.