CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Naruszewicz

Adam Naruszewicz · Ilustración

Staruszek

polaco

Już mię u tego kresu wyrok wieczny

Postawił, skąd się wiek nie cofnie wsteczny.

To tylko słodzi żałosne me straty,

Że przecie rozum zwykł przychodzić z laty.

Na cóż się przyda, o ślepoto sroga!

Brać tak szacowny podarek od Boga,

Jeśli dlatego czas na bredniach trwonię,

Bym tylko z niego skorzystał przy zgonie?

W pierwszym poranku wiosny niemowlęcéj,

Prowadząc żywot ledwo nie bydlęcy,

Słabi, nikczemni, wątłą ścianą z niczym,

Skąd dzielny Twórca nas dźwignął, graniczym.

Ledwo się z ciemnéj mgły wygarniem trochę,

Alić nas chęci w bok unoszą płoche,

I tym głupszemi zostajem od dzieci,

Że gdzie nam szkodzi, tam błędna myśl leci.

Więc grubą wdziawszy na oczy zasłonę,

Oślep na rafy bieżym utajone:

Rozkosz nam luba i miłostki, które

Hańbią rozumną człowieka naturę.

A kiedy młodość zbieży nieujęta,

Czyliż się błędny człowiek upamięta?

Silniejszym szturmom idzie na igrzyska:

Wprzód ludzie zwodził, a potym uciska.

Czas, który wszystko swym pędem wywraca,

Cokolwiek długa budowała praca,

Nic nie folguje: same bez zniszczenia

Występki nasze z latami odmienia.

Śmiesznym się ludzki wiek obraca szykiem:

Zrana półgłówkiem człek i rozrzutnikiem,

Pysznym w południe, a ze dnia upadem

Kutwą łakomym i mrukliwym dziadem.

Już mię lat zbiegłych niebaczne zapędy

Dwakroć w żałosne wprowadziły błędy;

Będę miał oko, by przynajmniéj schyłek

Był życia mego wolny od omyłek.

Jużem był dosyć podobnym do rzeki,

Co bystre tocząc z gór wysokich ścieki,

Szumi okrutnie, a z gniewnemi wody

Miece ogromne i głazy i kłody.

Piękniejszy widok przed oczyma stawi,

Gdy się posmyczą lekką kędzierzawi,

A płynąc równo w spokojnym korycie,

Uczy nas, jakie wieść potrzeba życie.

Wtenczas, gdy w polach, czy zebrane w lesie

Obficiéj miastom i wsiom dary niesie,

I nim się w morzu bezdennym pogrąży,

Nazad się cofa i ku źrzódłu dąży.

Tak i ja bliski mety zamierzonéj,

Cały w przedwiecznym Twórcy zatopiony,

Rozważam przeszłe mylnych ścieżek ślady,

Nim mię grób złączy z mojemi pradziady.

Więc kończąc życia nędznego ostatek,

Tak mówić będę do kochanych dziatek:

Porzućcie próżne żale rozpościerać;

Życzę wam lepiéj żyć, a tak umierać.

Sigue explorando

Por su autor
Adam Naruszewicz · 143 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Smutek (Do księcia Adama Czartoryskiego, Generała Ziem Podolskich)Suplika do Jego Królewskiéj Mości →

Expediente

Autor
Adam Naruszewicz
Título
Staruszek
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-staruszek--adam-naruszewicz-e3e479
Cita recomendada
Adam Naruszewicz, «Staruszek», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-staruszek--adam-naruszewicz-e3e479.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.