Sprawiedliwości! woła dziś świat cały,
Bo go obsiadła wkoło czerń plugawa.
Sprawiedliwości! bo jasny dzień biały
Straszną, bezdenną ciemnicą się stawa.
Sprawiedliwości! światła! kary! prawa!
Sprawiedliwości, bo każda godzina
Niesie nam przepaść zguby i zatraty;
Na widok zbrodni krew się w żyłach ścina,
A nam potrzebni sędziowie, nie katy.
Śmierci wołacie na tych, co grzech czynią,
Lecz gdyby wszystkich, co jawnie i skrycie
Maczugą krzywdy godzą w ludzkie życie
Śmiercią ukarać, lub zamknąć za kraty —
Świat byłby jedną ogromną pustynią...
Gdybym te wszystkie obszary bezprawia
Zdołał ogarnąć swą myślą wylękłą
I spytał ludzi, czy was Bóg tu stawia?
Serce od bólu by pękło...