Ustąpcie, wy Muzy, bo wasze śpiewania
Izaż mogą, wściągnąć moich łez i łkania?
Gdy mnie ból mój trapi a boleść serdeczna
Chce, bo mnie odmiana nie uznała wieczna.
5
Jak on władze nie miał, z opoki zwieszony,
Tak sobą nie władnę bólem zwyciężony.
Więc serce drapieżni żarli mu sępowie —
30
55