Na górze, która jako szmaragd była,
Stały kolumny — małom na nie zważał,
Aż je duch słońca światłem porozżarzał,
I każda cudnie w sobie zaświeciła.
Szedłem jak człowiek, który przypomina 5
Gdzie jest — i myśli, że w kraju Greczyna...
Potem był szlachcic, którego ścigało
Nieszczęście — niby mój krewny, któremu
Nowe domostwo, gdzie osiadł — zgorzało...
Potem gdzieś rada, sejmowi czarnemu 10
Podobna ..............
..................