Nie! nie mam prawa być zazdrosnym wcale,
Boś ty nie moja, aniele mój święty,
Niekiedy przecież zazdrością się palę,
I w proch upadam piorunem jej tknięty.
Świat wówczas w oczach moich się zapala,
Wzrok mój olśniewa i myśl onieśmiela,
I do mych uszu dolatuje zdala
Złowrogi odgłos trąby Stworzyciela
Tak! archanielska trąba grzmi z daleka,
Dźwięk jej zabija mnie i w prochu grzebie,
A Bóg ostatni sąd na mnie wyrzeka:
„Piekielne męki na wieki dla ciebie!"