Rzucał chłopczyk kamykiem, zabawa to brzydka,
Idącego spokojnie uderzył nim żydka.
Upadł żydek na ziemię, krew płynie strumieniem;
Chłopczyk płacze. — A widzisz, nie rzucaj kamieniem,
Może biédna dziecina jutra nie doczeka,
A zniósłżebyś myśl straszną, żeś zabił człowieka?