CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaSzymon Ewaryst Konopacki

Szymon Ewaryst Konopacki · Modernismo

Rymy łacińskie Jana Kochanowskiego — Elegia V

polaco

Kiedy odjechać konieczność mię zmusza,

Gdym w obcej stronie, czy tęskni twa dusza?

Czy też, jak z oczu, tak z serca uchodzę,

Że ani wspomnisz o samotnym w drodze?

O! luba moja, czemu nie wiesz, czemu,

Jak tu bez ciebie ciężko sercu memu!

Jak dniem i nocą, za domem, daleko,

Im dalej, głębsze wspomnienia mię pieką!

Sen gdy mię skrzydły w utuleniu trzyma,

Wnet jakby smutna stajesz przed oczyma;

Sen tylko dla mnie! tą marą się trwożę!

Ach! dla innego rzeczywistość może!

Bo są czyhacze! bo czyliż zadrzemie,

Kto serc zdobyczą rozgłasza swe imię?

Napróżno Akryz miedzianą kuł wieżę;

Próżno ją zamek i zgraja psów strzeże;

Przemogły wszystko zakazane psoty:

Piękną Danaę przeniknął deszcz złoty.

Lecz marne złoto, marny klejnot wschodni:

Ty nie ulegniesz wiarołomstwa zbrodni!

Cierpi Helena i w piekłach sromotę,

Że dla zwodnika w obcą weszła flotę.

Jak chlubny tryumf Penelopy czystej!

Okryta blaskiem chwały wiekuistej,

Sławi się dotąd! Ulisses pod Troją, —

Zalotni żonę kuszą, niepokoją,

Każdy z nich końca roboty jej czeka;

Ona podstępem zmówiny odwleka.

Ten wzór, o luba! niech się w tobie ziści:

Nad wiarę, sławę, nie przenoś korzyści.

Korzyść to ciągnie żeglarza do zguby,

Co tonąc, głuchym wzniósł bałwanom śluby.

Gracz po zysk wyszedł; jakże mu to zganim,

Gdy nocą, milczkiem wejdzie rozpacz za nim!

Mnie, ni sydońskie złotem tkane szaty,

Ni z mórz indyjskich rząd pereł bogaty,

Lecz twarz, co obcej barwy nie pożycza,

Lecz purpurowa wstydliwość dziewicza,

A nadewszystko mnie twe obyczaje,

Twoja mię szczerość władzy twej poddaje.

W tem jest miłości podnieta i trwałość;

Gdzie brak tych bodźców, razi okazałość,

A gdy niesława zada życiu plamę,

Tej nie osłonią i brylanty same.

Jeśli tem pismem obrazić cię mogę,

Przebacz! wszak miłość rodzi zawsze trwogę.

Wiem, że w mem sercu wznieca ją daremnie,

A więc obawy podchodzą tu ze mnie:

Lęka się mąż twój, bo cię mąż twój kocha,

O! droga moja! moja ty pieszczocha!

Niech też wędrowiec przeziębły na Żmudzi,

Wzajemną pamięć w sercu twem obudzi!

Pomnij co chwila, że w tej radbym dobie

Wrócić, że duszą tam jestem, przy tobie!

Przełożył Szymon Konopacki.

10 lipca 1847 r. Ławrynowce.

Sigue explorando

Dónde vive
La Biblioteca

Expediente

Autor
Szymon Ewaryst Konopacki
Título
Rymy łacińskie Jana Kochanowskiego — Elegia V
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-rymy-acinskie-jana-kochanowskiego-elegia-v--szymon-ewaryst-konopacki-591ffb
Cita recomendada
Szymon Ewaryst Konopacki, «Rymy łacińskie Jana Kochanowskiego — Elegia V», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-rymy-acinskie-jana-kochanowskiego-elegia-v--szymon-ewaryst-konopacki-591ffb.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.