Pod wierzbami nad strumieniem
śpiewał Myron swej Glycerze:
Wierz mi kocham, kocham szczerze,
wierz mi, kocham kocham szczerze
A Glyceza z zadumieniem:
Wierzyć? tego ja nie umiem;
co to kochać? nie rozumiem!
nie rozumiem!
Tyś jest me uszczęśliwienie,
miłość twa nagroda cała,
choćbyś nienawidzieć miała,
ja się nigdy nie odmienię.
Nienawidzieć ja nie umiem,
nienawidzieć ja nie umiem;
a co kochać? nie rozumiem!
nie rozumiem!
Nie pojmuję dziś sam siebie;
gdyć nie widzę to cierpienie,
widzę! nowe udręczenie
źle mi z tobą, Źle bez ciebie,
Teraz, teraz wierzyć umiem,
i co kochać? już rozumiem.
Teraz teraz wierzyć umiem.
Ach już rozumiem! już rozumiem.