CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaTomasz Padura

Tomasz Padura · Romanticismo

Roman z Koszycy

polaco

Już te ślady nie zostały,

Już się wody te przelały,

Kędy Ordę książę gnał,

Gdzie dla poju z końmi stał.

Z dawnéj pieśni o Jeremim ks. Wiśniowieckim.

Noc była ciemna, a wiatr z niw szerokich

Z czarnemi chmury toczył liście w jary,

I miesiąc czasem z pod niebios wysokich

Liczył siedzące nad Bohem Tatary.

Z miasta Winnicy, co z bogactw sławione

Po wyspach zamki obronne stawiało,

Co się na górach rozpiąwszy w koronę.

Kwitło sadami, a w narodzie chwałą.

Zrobiła puszczę horda bisurmanów;

Krew ciepła lała się z kłębami dymu;

A lud nieszczęsny dla mirzów i chanów

Po czarnym szlaku pognała do Krymu.

Jeszcze się mglisty tuman toczy w jary,

Kiedy, od Uły czarnego rycerza

Śród pól rozkosznych unosząc, koń kary

Jako wiatr w pogoń za tatarem zmierza.

Idź w step Obodny: nad rozstajną drogą

Wnet tam zaproszą cię do siebie groby;

Ale już kości nie znajdziesz z nikogo

I kruki tylko pieją pieśń żałoby.

A kiedy burza ztąd prochy rozgoni,

Ich pył osiada na granicach Litwy,

I nim na pogrzeb ich dziejom zadzwoni,

Błaga dla zmarłych pamiątek modlitwy.

Lecz pamięć ziemi obrońców nie ginie.

Ona tak świeci jak słońce śród rana.

Wspomnij te lata, o grodzie Lublinie!

Kiedyś w twe bramy przyjmował Romana.

Młody król August na tronie zasiada,

I jął się wielkiem dziełem niepokoić:

W pamięć, że z rodu on ostatni włada,

Pragnąłby Litwę z Polską w jedno spoić.

Za nim bogate stanęły panięta,

Przy nim wokoło siedzą Pany Rada;

Z Wołoch hospodar, z Pomorza książęta,

Każdy wierności hołd królowi składa.

Cóż to za rycerz, co w stepie bez krańców

W zaraniu życia już budzi mogoła,

I przed tron wiedzie okutych pohańców,

W bogatych szubach, co schylili czoła?

Nim słońce zgasło, zbawcą go nazywa

Sława, co w ludu pamięci nie zmiera;

Pole iwońskie głos króla rozbrzmiewa,

Jakim powitał Litwy bohatera.

„Książę Romanie! jakież tobie dary

Król milsze nad te ofiarować zdoła,

Które dla ciebie niesie za tatary

Twych ojców matka, co cię k’sobie woła.”

Na Obertyna zielonéj dąbrowie

Ptak dziki szczątki już wroga roznosi,

A tu po zmarłym Janie na Tarnowie

Naród w dwóch morzach jękiem żałość głosi.

Bodaj od ciebie niemiłych nam gości

Równego szczęścia spotkały koleje,

Niechaj czci takiéj doznają twe kości,

Po tobie takie łzy niech lud wyleje.

Tak to bywało w one dawne lata,

Kiedy miał naród kwiaty Giedyminów,

Miał wtedy mężów, męże cześć u świata,

A Polska sławnych i walecznych synów.

Noc była ciemna, a wiatr z niw szerokich

Z czarnemi chmury toczył liście w jary,

I miesiąc czasem z pod niebios wysokich

Liczył siedzące nad Bohem tatary.

Łuny daleko na górach błyskały,

Bo przy ogniskach śpiewali pohańce;

Lecz któż wypowie, jakie łzy wylały

Wzięte w niewolę chrześcijańskie brańce.

Z miasta Winnicy, co z bogactw sławione

Po wyspach zamki obronne stawiało,

Co się na górach rozpiąwszy w koronę,

Kwitło sadami, a w narodzie chwałą.

Zrobiła puszczę horda bisurmanów;

Krew ciepła lała się z kłębami dymu,

A lud nieszczęsny, dla mirzów i chanów

Po Czarnym szlaku pognano do Krymu.

Naonczas Roman w Żytomierzu siedział,

Gdzie na Ostrogu księżny sądził sprawę;

Gdy się o strasznéj téj wieści dowiedział,

Czując niedolę łudzi i niesławę,

Chwyta za szablę, burką się osłoni,

Krzyknie, tłum jezdzców setkami powstanie,

A on na przedzie z wichrami się goni;

Za niemi niebo kryje się w tumanie.

Ja wam nie powiem, na jakie to pole

Wtedy koń wrony niósł kniazia Romana;

Ja wam nie powiem na jaką niedolę

Przyszły tam hordy z Perekopu chana.

Idź w step Obodny: nad rozstajną drogą

Wnet tam zaproszą cię do siebie groby;

Ale już kości nie znajdziesz z nikogo,

I kruki tylko pieją pieśń żałoby.

I z tych już prochy wiatr wokół rozwiewa,

Co trupem pogan słały te przestrzenie;

Ale ich dzieła jeszcze nam zaśpiewa

Na Ukrainie szóste pokolenie.

Bo pamięć ziemi obrońców nie ginie:

Ona tak świeci jak słońce śród rana.

Wspomnij te lata o grodzie Lublinie!

Kiedy-ś w twe bramy przyjmował Romana.

Młody król August na tronie zasiada,

I jął się wielkiem dziełem niepokoić:

W pamięć, że z rodu on ostatni włada,

Pragnąłby Litwę z Polską w jedno spoić.

Za nim bogate stanęły panięta,

Przy nim wokoło siedzą Pany Rada;

Z Wołoch hospodar; z Pomorza książęta,

Każdy wierności hołd królowi składa.

Słońce już błyska promieni ostatkiem

I wieczór cichy zeszedł na doliny;

Zaczekaj słońce! bo ty będziesz świadkiem

Wielkiéj i sławnéj w narodzie godziny.

Na białym koniu tam widać rycerza:

Cała pierś zbroi żelazem okryta,

Pogoń litewska ozdobą puklerza,

Z piór białych wieje na kołpaku kita.

Z obu stron jego Ukrainy dziatki,

Które wróg przeklął; dzielne atamany,

Bystre jak sokół, młode jako kwiatki,

Wiodły w okowach perekopskie hany.

Ledwie zobaczył to król August młody,

Że dzicz nie będzie łupić naszéj ziemi,

Ze łzą radości, bo pełen pogody,

Rzekł do rycerza wonczas słowy temi:

„Książe z Lubartów, Sanguszko Romanie,

Zacnego rodu! któż radość wypowié?

Czyż nam dzięk stanie? czy nam skarbów stanie

Za tę przysługę, coś oddał krajowi?”

Na Obertyna zielonéj dąbrowie

Już orzeł szczątki po wrogach roznosi;

A tu po zmarłym Janie na Tarnowie,

Naród w dwóch morzach jękiem żałość głosi.

Bodaj od ciebie niemiłych nam gości

Równego szczęścia spotkały koleje;

Niechaj czci takiéj doznają twe kości,

Po tobie takie łzy niech lud wyleje.

Tak to bywało w one dawne lata

Gdy jagiellońskie panowało plemię;

Miał naród męże, męże cześć u świata,

Siłę, bogactwo miały nasze ziemie.

Sigue explorando

Por su autor
Tomasz Padura · 12 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Pieśń WidortaSiczowy →

Expediente

Autor
Tomasz Padura
Título
Roman z Koszycy
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-roman-z-koszycy--tomasz-padura-b5a039
Cita recomendada
Tomasz Padura, «Roman z Koszycy», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-roman-z-koszycy--tomasz-padura-b5a039.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.