CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaFranciszek Dionizy Kniaźnin

Franciszek Dionizy Kniaźnin · Romanticismo

Rada zwierząt (1915)

polaco

Złe, które wszędy trwogę rozpościera,

złe, które niebo w swym gniewie wywiera

na karę ziemi, za zbrodnie przeklętej,

powietrze (gdyż je potrzeba wymienić),

gotowe we dniu cały świat wyplenić,

walczyć zaczęło z Zwierzęty.

Nie wszystkieć, prawda, umierały: ale

zaraza wszystkich zesłabiła, wcale

nie widać było, by który

pokarmu dla się szukał lub napicia:

każdy z nich chory, smutny i ponury

czekał na koniec mdlejącego życia.

Liszki do kaczek już się nie skradały,

wilk się nie czaił na niewinne cielę,

synogarlice z krzaków pozmykały,

zniknęła miłość, zniknęło wesele!

Lew zatem, zwierzęcego król udzielny państwa,

uczynił walną radę z swojego poddaństwa:

»O moi — rzecze — mili przyjaciele!

Czujemy złe powszechne: i wątpić nie trzeba,

że to za nasze winy jest z wyroku nieba.

Kto tu z nas najwinniejszy, niechaj na ofiarę

pójdzie gniewu boskiego: może srogą karę

ubłagamy tym czynem, może (kto zaprzeczy?)

jednego zguba skazę powszechną uleczy...

Dzieje stare nas uczą, że w takowej mierze

za niewinnych szło jedno najwinniejsze zwierzę.

Nie pochlebujmy sobie, a bez pobłażenia

chciejmy ściśle uważyć stan swego sumienia.

Co się więc tycze naprzód mnie samego,

wyznaję, iżem dość poczynił złego.

Nieraz bez prawa żadnego napadłem

na cudze stada i sąsiedzkie sioła.

Bydląt niewinnych tysiące pojadłem:

cóż mi te, proszę, zrobiły? Nic zgoła.

Nawet zjadałem (jeśli wyznać szczerze)

pasterze...

Jeżeli tedy ze mnie jest potrzeba,

pójdę sam za was na ofiarę nieba!

Lecz sądzę, by rzetelnie, jakom ja uczynił,

każdy z was równym siebie sposobem obwinił.

Podług bowiem słuszności życzyć nam należy,

by zginął najwinniejszy. »Tu lis wybieży

na środek koła: »Miłościwy Panie!

szkrupuł ci — rzecze — podał to wyznanie.

I cóż to za grzech, uważcie zwierzęta,

jeść niewolnicze i głupie bydlęta?

I owszem, dla nich honor czynisz, panie!

jeźlić się które za pokarm dostanie.

Co zaś pasterze, o! ci wszyscy warci,

by żywcem byli ze skóry obdarci!

Są to tyrani, co w srogiej zniewadze

chcą mieć nad nami himeryczną władzę«.

To lis wymówił, a podchlebce mili

zgodnie toż samo stwierdzili.

Nie chciano zatem zbytnio przetrząsać i innych

potężniejszych matedor, choć najbardziej winnych,

ni zajadłość lamparta, ni tygrysa zbrodnie,

wzgląd miano na każdego, kto broił swobodnie.

Zgoła wszystkie zwierzęta, lubo grzeszne były,

za mniej winnych, za świętych jednak się sądziły.

Nareszcie osieł w podobnym sposobie

zaczyna spowiedź: »Przypominam sobie,

iżem raz, rzecze, o wieczornej chwili

szedł po święconej Kamaldułów łące.

Głód wielki, pochop i ziółka pachnące,

czyli też, myślę, dyabli mnie skusili,

że garstkę trawy zerwałem.

Źlem to uczynił, bo prawa nie miałem«.

»Łotr i złoczyńca!« — wszyscy krzyknęli.

Wilk na trzy części kazanie podzieli,

że winien osieł pójść na ofiarę.

Cały go naród lżył i przeklinał,

że na nich ściągnął tak srogą karę.

Jeść cudzą trawę: co za kryminał!

Zatem na osła padnie wyrok śmierci:

»żywcem roztargać na ćwierci«.

Sigue explorando

Por su autor
Franciszek Dionizy Kniaźnin · 15 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Poranek (Kniaźnin)Wieśniaczka z mlekiem →

Expediente

Autor
Franciszek Dionizy Kniaźnin
Título
Rada zwierząt (1915)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-rada-zwierzat-1915--franciszek-dionizy-kniaznin-8e6b1a
Cita recomendada
Franciszek Dionizy Kniaźnin, «Rada zwierząt (1915)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-rada-zwierzat-1915--franciszek-dionizy-kniaznin-8e6b1a.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.