CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Asnyk

Adam Asnyk · Modernismo

Przyjście Messyasza

polaco

Lud czekający na swego Messyasza

Nie zwróci oczu na dziecinę małą

I do biednego nie zajrzy poddasza;

Mniema, że zbawcę, którego czekało

Tyle pokoleń, ujrzy ziemia nasza

Odrazu ziemską okrytego chwałą,

Jak na wojsk czele — niewiernych rozprasza;

Mniema, że wszystko będzie przed nim drżało,

Że nawet głowy ugną się książęce,

Zdając mu władzę nad światem... więc, jeśli

Usłyszy, że się narodził w stajence

I że mędrcowie dary mu przynieśli, —

Pyta ze śmiechem: „Jakto? ten syn cieśli

Ma rządy świata ująć w swoje ręce?”

Nawet ci wszyscy najwierniejsi ucznie,

Którzy do końca w swym mistrzu widzieli

Zbawienie świata i światłości jutrznię,

Gdy na śmiertelnej ujrzą go pościeli

Z przebitym bokiem przez żołdaków włócznię, —

Gdy, archanielskich nie widząc mścicieli,

Widzą jak zgraja wrogów się weseli

I jak swój tryumf święci teraz hucznie:

To i ci, z twarzą przerażeniem zbladłą,

Zwłoki w grobowe tuląc prześcieradło,

Zwątpią o prawdzie słów boskiego męża.

Trwożąc się w duchu, że wszystko przepadło..

A On tymczasem bez wojsk i oręża

Po swoim zgonie — idzie — i zwycięża.

Choć krzyżowany przez odstępców roty

W sercu ludzkości umiera nanowo

I z szczytu swojej niebieskiej Golgoty

Na chwilę w otchłań zapada grobową, —

A świat, straciwszy promień prawdy złoty,

Drogę zbawienia i żywota słowo,

Krzyk rozpaczliwy podnosi sieroty,

Patrząc na mękę pokoleń dziejową:

On spełnia dalej odkupienia dzieło,

I to, co w krwawej bezprawia powodzi

Pod znakiem jego walcząc, zatonęło,

Wraz z nim w postaci doskonalszej wschodzi...

I zanim grobu łono się zamknęło,

W sercu ludzkości Bóg się znowu rodzi.

Kroczący skrycie w dziejowym zamęcie

Bóg spodziewaną nie nadchodzi drogą;

Blaski na niebios widne firmamencie

Łuną pożarów okazać się mogą,

I te nadzieje, których się zawzięcie

Czepiamy sercem, mszczą się na nas srogo:

Tymczasem zbawczej idei poczęcie

Niedostrzeżonem bywa przez nikogo...

Chociaż na ziemię zstępuje jak bóstwo,

Szydzą z niej sobie małoduszne zgraje,

Widząc pozorną słabość i ubóstwo,

I musi przenieść prześladowań mnóstwo

I śmierć na krzyżu; lecz gdy zmartwychwstaje,

Podbija ludy i zdobywa kraje!..

Sigue explorando

Por su autor
Adam Asnyk · 185 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Przychodzisz do mnie... (Asnyk)Przykro, przykro jest dębowi... →

Expediente

Autor
Adam Asnyk
Título
Przyjście Messyasza
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-przyjscie-messyasza--adam-asnyk-d3bb55
Cita recomendada
Adam Asnyk, «Przyjście Messyasza», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-przyjscie-messyasza--adam-asnyk-d3bb55.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.