Poleciała przepióreczka w proso,
a ja za nią nieboraczek — boso.
— Trzebaby się pani matki spytać,
czy pozwoli przepióreczkę schwytać?
— Chwytaj-że ją, mój syneczku, chwytaj,
tylko się jej skrzydełek nie tykaj.
— Jakże ją mam pani matko schwytać,
żeby się jej skrzydełek nie tykać?
— Jak nastawisz, mój syneczku, sieci,
to ci sama przepióreczka wleci.
Poleciała przepióreczka w proso,
a ja za nią nieboraczek boso...