CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAleksander Fredro

Aleksander Fredro · Romanticismo

Przekleństwo (Fredro)

polaco

Przekleństwo, przekleństwo tobie

Wyrodny Synu ojczyzny,

Co rozlewasz po jéj grobie

Własnego serca trucizny.

Niepomny na jarzmo twarde,

Które braci wspólnie gniecie;

Głuchy na potwarz i wzgardę,

Co wróg wiecznie śle po świecie;

Ty z przybytku męstwa, chwały

Zgartasz tylko same śmiecie,

I z nich rozum twój schorzały

Brudne swoje wieńce plecie;

Te dramata, te powieści,

Gdzie się tylko zemsta mieści;

Żeś nie wzleciał tak wysoko,

Jak sięgało twoje oko;

Historyczne owe baśnie

Gdzie gwałt, ucisk, bratnie waśnie,

Głupia duma, podła zdrada,

Wieczny chaos bez przewodu,

Wizerunek niby składa

Upadłego dziś narodu.

Bezczelny trupów obdzierco!

Twe pazury w ziemi wiercą,

A jak chwycą jaki wątek

Drogich sierotom pamiątek,

Stroisz niemi twe upiory,

Żółci rozgrzanej igrzyska,

Gorączkowe dziwotwory,

I piętnujesz w nich nazwiska

Mężów cnoty, męstwa, sławy,

Co u steru naszej nawy,

Co u granic naszéj ziemi

Tyle wieków bez zawodu

Praw kościoła i narodu

Bronili piersi swojemi.

Pohańbione w tym sposobie

Cienie rycerskich postaci

Naszych polskich Antenatów

Przewlekasz po Matki grobie

I wleczesz na rusztowanie,

Mokre jeszcze krwią twych braci

Przed trybunał własnych katów;

Aż się wzdrygną sami kaci,

Aż w ich łonie dech ustanie,

Aż powtórzą cicho w sobie:

Przekleństwo, przekleństwo tobie.

Idź, idź w siedlisko oświaty,

Rodu twego śpiewaj zbrodnie,

Rzucaj klątwę na twych braci;

A w kim serce bije godnie,

Ten ci wzgardą pieśń zapłaci.

Ale idź i w dzikie światy,

U Hurona siądź ogniska;

Powiedz, żeś jest z téj rodziny,

Którą obdarto z nazwiska;

Któréj rozprószone syny,

Jak jesienny liść dębowy,

Od krainy do krainy

Pędzą z wichrem gdzieś w świat nowy;

Powiedz, żeś wieszcz téj rodziny,

Że śpiewasz Ojców przewiny,

Ojców błędy, Ojców zbrodnie;

A twój Huron niezawodnie

Twarz i oczy ci zapluje

I w lasy psami wyszczuje,

By nie ściągnąć gniewu Bogów,

Że dotknąłeś nogą progów,

Gdzie Ojców świecą mogiły,

Gdzie duch Ojców z mgłą wieczorną

Nad zagrodą się zawiesza,

I osłania i pociesza,

A użycza wnukom siły

Nigdy nie zbaczać z tej drogi,

Co im ich wskazały Bogi.

I co przez obcych wyklęte,

Miałożby sercem być wzięte?

Między braćmi, między swemi?

Tu gdzie gniazd naszych szczyt krwawy

Wśród pomników naszéj sławy. —

Przy wiary naszéj ołtarzach,

Na rodzin naszych cmentarzach,

Na téj łzami zmokłéj ziemi,

Naszéj polskiéj, drogiéj ziemi.

Wstrzymaj się, o wstrzymaj wściekły!

Jeśli czucia do kropelki

Z twego serca nie wyciekły,

Jeśli srom w niem nie zgasł wszelki,

Wstrzymaj się, o wstrzymaj wściekły!

Nie ciskaj dla swéj korzyści

Iskry zemsty nienawiści

Między dzieci jednéj matki,

W ich jedności sił ostatki;

Szanuj, szanuj miłość bratnią,

Sierot spuściznę ostatnią;

Nie wzruszaj tego sklepienia

Co ostatni łuk rozpina,

Pod którem szuka schronienia

Zewsząd ścigana rodzina,

Pod którem niegdyś w dzień dany

Do wielkiéj uczty zasiędzie;

Nie wzruszaj sklepienia zdradnie,

Bo jeden kamyk wyrwany,

Co święte wzruszy krawędzie,

Na twą duszę ciężko padnie,

A wieczność powtarzać będzie

Na zapiekłym twoim grobie:

Przekleństwo, przekleństwo tobie!

Sigue explorando

Por su autor
Aleksander Fredro · 191 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Pro memoria (Fredro)Przeszłość moja →

Expediente

Autor
Aleksander Fredro
Título
Przekleństwo (Fredro)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-przeklenstwo-fredro--aleksander-fredro-d855d0
Cita recomendada
Aleksander Fredro, «Przekleństwo (Fredro)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-przeklenstwo-fredro--aleksander-fredro-d855d0.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.