Jeźli w szkodę wpędzam woły,
Jeźlim w izbie ci dokuczył,
Puść mię matko, daj do szkoły,
Daj bym czytać się nauczył;
Piękne xięgi mię zabawią,
Będę czytał gładko, skoro;
Państwo suknie dla mnie sprawią,
Za panicza mię przebiorą.
Wrócę widziéć matkę miłą,
Będę świat ci opisywał,
Z pism tłómaczył gdzie co było,
Z naszym księdzem przy mszy śpiéwał.
Na przód powiém co się stanie,
Trawy w polach wyrachuję;
I nad łóżkiem twém, na ścianie,
Węglem Świętych pomaluję!