CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMarian Gawalewicz

Marian Gawalewicz · Modernismo

Prolog na otwarcie Teatru Wielkiego w Warszawie

polaco

Oto radosny dla mnie dzień łaskawe niecą bogi,

Gdy nowy brzask rozproszy cień,

Gdy wionie czar niebiańskich tchnień —

W świątyni nowej progi

Wybrańców moich wezwę tłum,

Poświęcę sztuce nowy tum!...

Rozwiejcie się zasłony z mgieł,

Różowej jutrzni wpuśćcie brzask —

Niech najcenniejsze z Boga dzieł,

Największa niech z niebiańskich łask

Najpierwej w miejscu tem zagości:

Wejdź tu światłości!...

Ze światłem wraz,

Co jasne duchy wniosły

O witam was,

Parnasu zacne posły!

Radosną jakąż macie wieść?

Cześć tobie, cześć!...

Cześć!...

Cześć!...

Ja, co od bogów samych wziąłem władzę

Zapalać iskrą Prometeja dusze,

Co je na szczyty niebiańskie prowadzę

Wydeptanemi szlaki przez geniusze,

I wstrząsam serca, jak gromy strasznemi

Lub niewymowną rozkoszą je pieszczę,

Dając zachwytów, albo grozy dreszcze, —

Co zbliżam niebo do padołu ziemi,

Gdy moim czarem śmiertelny omamion

Płomienne skrzydła czuje u swych ramion, —

Ja przed twój ołtarz z tą płonącą czarą

Pierwszy się zjawiam z hołdem i ofiarą!

A ja harmonii rzuciłem dziedzinę,

Gdzie falą dźwięków rozbrzmiewa przestworze,

I w ludzkie dusze boską pieśnią płynę

I nieba z ziemią wzniosły akord tworzę,

A gdy zaklęciem odezwę się dźwięku,

To drżące serca tłumów trzymam w ręku...

Od bogów wielkich mam ten dar wspaniały,

Że jako lutnię duszę ludzką stroję,

A mowy mojej rozumie świat cały,

A echem niebios grają dźwięki moje —

Natchnienia bogów ja śmiertelnym głoszę

I od nich hołd ci z ofiarą przynoszę!

Witajcież mi w tym ważnym dniu

I w progach tej świątyni —

Bywajcie tu, zostańcie tu,

Gdzie sztuka cuda czyni! —

Gdzie piękno stawia ołtarz swój,

Gdzie ciągłych wrażeń tryska zdrój

I tęcza natchnień mieni się,

Gdzie płoną święte Znicze,

A prawda ma zwierciadło swe,

By wszelki człek

I każdy wiek

W niem przejrzał swe oblicze!

Witajcież mi w tym ważnym dniu

I w progach tej świątyni —

Bywajcie tu, zostańcie tu,

Gdzie sztuka cuda czyni!

A teraz wy wystąpcie wraz

Geniuszów twórczych dzieci,

Przyzywam was, zaklinam was

Wszech mistrzów, wszech stuleci

Wcielone duchy wielkich dzieł,

Co tłumy zachwycacie —

Wyłońcie się z fantazyi mgieł,

Ukażcie swe postacie!...

Tu, kędy przez was czarem słów,

Czy dźwięków cudnem brzmieniem,

Natchnienie się odezwie znów

I zapał wraz z natchnieniem —

Zajmijcie przy ołtarzu straż,

Skąd płomień w niebo rości,

Aby ten świetny orszak wasz

Strzegł sztuki dostojności!...

Zabrzmij pieśni w ton wspaniały,

W uroczysty, wielki ton!

Czcij geniusze, ideały,

I natchnienia święty plon!

Na cześć sztuki brzmij rozgłośnie,

Tej, co wznosi dusze nam,

Co rozkwita w wiecznej wiośnie

U świątyni piękna bram!

Zabrzmij pieśni dziękczynieniem,

Czarodziejce hołdy złóż,

Co nas darzy zachwyceniem,

Jest rozkoszą naszych dusz!...

I wyście tu, boginie wdzięku?...

Widzę wieniec w waszych ręku —

To na ołtarz mój objata,

Zbliżcie się w powiewnym kroku —

Piękny taniec miły oku,

Gdzie się słowo z dźwiękiem splata.

Niechże w tej radosnej chwili

Frunie, jako rój motyli,

Co z nad kwietnych łąk pomyka

Lotny orszak elf uroczy —

I niech w trójcę się jednoczy

Tan, poezya i muzyka!

Pozwól i mnie cna bogini,

że w orszaku takich gości,

Tu, na progu tej świątyni —

Staję Geniusz wesołości!

I gdzie wzniosłych uczuć mowa

W szczytny pathos rozbrzmi tylko,

Niech promienną przemknę chwilką,

Jak fantazyi baśń tęczowa,

Niech niekiedy uśmiech rzucę

Po tragicznych walk rozterce —

Chochlikowi więc i Skierce

Pozwól ze mną służyć sztuce!...

Oto w krąg zebrana rzesza,

Święto twoje czcić pospiesza

I u stóp twych wieńce wiesza!

Pod świątyni tej sklepienie

Wielkich mistrzów wchodzą cienie

A prowadzi je natchnienie!

Sztuce wzniosłaś dom wspaniały,

By w nim godnie zamieszkały

Piękna z prawdą ideały!

U ołtarza twego społem

Z rozjaśnionem w blaski czołem,

Dobre duchy krążą kołem!

Nad twą głową gwiazda tleje,

Promienisty dzień jaśnieje,

Niebo potok świateł leje...

Zapał bije z twojej twarzy,

W oczach większy blask się żarzy,

Niźli płomię twych ołtarzy.

Przemów do nas pani miła,

Powiedz jakich uczuć siła

Tak oblicze twe zmieniła?...

Czemu stoisz w zachwyceniu?...

Co się waży w ust twych drżeniu?...

W bogów wzywam cię imieniu!

Rzucam na was czar uroczy!

Ludzkie serca, ludzkie oczy

Zachwycajcie stąd!

Wśród świętego natchnień szału,

Z nizin w sferę ideału

Porywajcie stąd!

Wzniosłych wrażeń skarby cenne,

Niby deszcze gwiazd promienne

Rozrzucajcie stąd!

Niech zachwytów wielkich władza

Miłość sztuki wciąż odradza

I rozpala stąd!

A łaknące piękna dusze

Strawą bogów geniusze

Niechaj karmią stąd!

Rzucam na was czar uroczy!

Ludzkie serca, ludzkie oczy

Zachwycajcie stąd!

By rozpocząć dzień godowy —

Pod świątynię, w gaj laurowy

Idźcie wieńce pleść —

Laur zielony z wonną różą

Dla tych, co mi wiernie służą!

Tobie cześć!... cześć!... cześć!...

Sigue explorando

Por su autor
Marian Gawalewicz · 95 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Prima Aprilis (Gawalewicz, 1889)Rondo capricioso →

Expediente

Autor
Marian Gawalewicz
Título
Prolog na otwarcie Teatru Wielkiego w Warszawie
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-prolog-na-otwarcie-teatru-wielkiego-w-warszawie--marian-gawalewicz-363760
Cita recomendada
Marian Gawalewicz, «Prolog na otwarcie Teatru Wielkiego w Warszawie», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-prolog-na-otwarcie-teatru-wielkiego-w-warszawie--marian-gawalewicz-363760.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.