CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Jerzy Czartoryski

Adam Jerzy Czartoryski · Romanticismo

Powstanie Kościuszkowskie

polaco

Na szarym ranku tam jutrzenka płonie.

Patrz, jak się łańcuch pagórków oddala,

Smutne gdzieś wieże Krakowa w tej stronie.

O, gniazdo Polski i jej dawnej chwały!

Promyk ostatni na twem błysnął łonie!

Mąż (cnotliwszego kiedyż Nieba dały?)

Ducha wyższego, szlachetnej prostoty,

Z swem tylko sercem pośrzód braci staje;

Już mężne k niemu zbierają się roty,

Ojczyzna siły i władzę oddaje;

Chce on jej bronić, rozrywa kajdany;

I o swą grabież zadrżały tyrany!....

O uczucia gorące!.. O radości święta!

Które mi byłaś, duszo, naówczas przejęta!

Choć w najsroższej niewoli przywalony stanie,

Niech mi się pamięć o was przynajmniej zostanie.

Zabrzmij ty, Bardzie! o pięknym zawodzie,

Gdzie chętnie nieśli życie i majątek.

Niech Racławice świetnieją na przodzie,

Kosami sławne! Prawych kmieci szczątek

Leci na działa, na ostrza sterczące,

I pierwsze wolnych wykrzykną zwycięstwo!

A gdzież w stolicy najeźców tysiące?

Uciśniony lud powstał, obudził swe męstwo:

W strasznej i świętej chwili staje mi Warszawa.

Bruk śniady płucze kipiąca posoka,

Dym z bukiem harmat, rozwalin kurzawa,

Śmierć sypią okna i dachy z wysoka,

Nie wie najeźca we krwi, skąd pocisk wypada.

Zbrodni na ściągłej twarzy mróz trwogi osiada.

Cnota odetchnie; trud jej nareszcie zwycięża

Na jedno imię cnotliwego Męża!

Nie przestań, moja Muzo! Niech się odda chwała

I krwawym Szczekocinom! Polskiego oręża

Tam ostra tęgość zgraje złączone wytrwała,

Wiarołomnego króle duma się dziwuje

I zburzyć w swoim gniewie stolicę ślubuje.

Pod jej wałami sroższa czekała sromota:

Uchodzi; wolnych łudzi przemogła go cnota....

Cuda, o cuda! Podniósł Bóg za nami ramię:

Wolny Obrońca pychę najeźników łamie.

Cuda wolności! ona z niczego coś tworzy:

Niechaj się mus tyranów przed siłą jej korzy!

Wojsko rycerzy, czoło i chluba narodu,

Jednym tchem pała w pędzie świetnego zawodu.

Jakże ich może moja w tym wywielbić rymie

Wdzięczność. Iluż to mężów godne słynąć imię!

Wilii nurt i Bugu, krwią zarumieniony.

Świadczą i Krupczyc trupem zasłane zagony....

W każdym dniu nowy rycerz, nowe codzień czyny.

Cieszyła się ojczyzna, patrząc na swe Syny!

Sigue explorando

Por su autor
Adam Jerzy Czartoryski · 4 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← MaciejowicePożegnanie (Czartoryski, 1919) →

Expediente

Autor
Adam Jerzy Czartoryski
Título
Powstanie Kościuszkowskie
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-powstanie-kosciuszkowskie--adam-jerzy-czartoryski-9567a8
Cita recomendada
Adam Jerzy Czartoryski, «Powstanie Kościuszkowskie», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-powstanie-kosciuszkowskie--adam-jerzy-czartoryski-9567a8.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.