CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Poranek (Kasprowicz)

polaco

VI.

PORANEK.

Noc już kona, już zrywa gwiaździsty się wianek:

Jak kwiecie ginie z wiatrem, nikną gwiazdy w górze...

Znikły... Jedna na niebios błękitnym lazurze

Rozlała blask jutrzenka — przeddniowy kaganek.

Patrząc w wodę, jak w lice kochanki kochanek —

Szczęśliwy!... przecież nie wie, że miłości róże

Wnet zerwią i rozwieją wietrzyska i burze... —

Ach! cudny, choć zimowy, zawitał poranek.

Zgasła jutrznia, a słońce pośród zórz korali

Stroi nagie drzew szczyty w tęczowane suknie,

Lub łamie swe promienie o kryształy fali...

Cicho wszędzie... Ni piosnki usłyszeć śród sioła,

Kra tylko, falą pchnięta o krę czasem huknie...

Smutno... smutno... a jednak — jak pięknie dokoła!

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Pod lasem (Kasprowicz, 1926)Poranek (Kasprowicz, 1926) →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Poranek (Kasprowicz)
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-poranek-kasprowicz--jan-kasprowicz-68ce5b
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Poranek (Kasprowicz)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-poranek-kasprowicz--jan-kasprowicz-68ce5b.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.