CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaCyprian Kamil Norwid

Cyprian Kamil Norwid · Modernismo

Polka (1863)

polaco

I.

Dla harfiarzy dwóch wieniec jedyny,

Jedyny był laur dla dwóch śpiewaków.

Lud się z całej zgromadził krainy

Polot pieśni sądzić, jak dwóch ptaków.

Starcy, męże i hoże dziewczyny

I książęta, w cieniach swych szyszaków,

Ucichnęli - a była treść wierszy:

Piękność polki. - Tak śpiewak wszczął pierwszy:

II.

PIERWSZY HARFIARZ.

«Nie! Ty się próżno wysilasz przyrodo

Na tworów wdzięki, na wdzięków koronę;

Fiołki, wzrosłszy nad błękitną wodą,

Przy jej źrenicach bledną zamyślone. —

Gwiazdy, jasnością zrównałyby może

Lecz, niższe barwą i łzom niedostępne;

Bławatki z wstydem ukryły się w zboże,

Nieznane woląc być, niźli występne!

Maliny z mlekiem tej nie dają krasy,

Którą dziewicze jej lica się zdobią;

Nad księżycowy blask łona atłasy,

A sploty same wdzięcznemi się robią.

Pereł sznur, w czystej oprawie z korali

Do jej się równać ust gdyby poważył,

Zgasłyby perły, jak mętność opali,

A koral pierwej tchnieniem by się sparzył!

Całego nawet pełnią arcydzieła —

Wszech-wdzięków nawet harmonią i zgodą

Próżnobyś jej się wyrównać podjęła,

Ty! najpiękniejsza, lecz po niej — przyrodo! —

III.

Tu — zakończył on, alić wzruszenie

Rękę mając jako oklask długą,

Podało mu nią laur — za natchnienie:

Gdy drugi wszedł śpiewak stroną drugą,

Harfę wlekąc swą — czy zniechęcenie,

Czy może był dnia onego chory? —

Ucichnęli — i tak zaczął wtóry:

VIIV.

HARFIARZ DRUGI.

Gdzie wnijdzie, i gdzie postawi stopę swoją

Nie oglądają się ludzie zadziwieni

Lecz jak stali pierw, stoją. —

Potem, niby ocknieni,

Czują więcej światłości w około siebie

I rozpowija się im powoli w oczach,

Jako jutrznia na niebie,

Odbłysk na jej warkoczach.

Ale włos, jakiej ma barwy? zapomniałem

Ale oko? — nie wiem do prawdy czy modre:

Jeźli to gdzie pisałem,

To odszukam i podrę! —

Wiem, że od wierzchu jej ramion do sandału

Każda fałda, głównemu służy skinieniu,

Jak zdrowie służy ciału,

Co wypoczywa w cieniu. —

Ale ile jest białą? — jej płeć — ani wiem —

Nawet koral ust, nie pomnę jak namiętny!

Śmiech, nim żywy słowa tchem,

Pythagorejsko-smętny. —

Męczennicy nieco w jej skroń nakłonieniu;

Ale w szerokości czoła coś Platona.

Wzrok dziecka w osłupieniu

Z iskrą Pigmaliona!

Coś matrony, coś wodza w piersi potędze,

Jak ta Marja, co za wielkich dni Mojżesza,

Podobna psalmów księdze,

Szła przodem — za nią rzesza. —

Podobna Viktoryi bosej z laurem w dłoni,

Co wskroś obłoków bystro bywa lecąca;

Jak heroicznych koni

Rżenie, do blasku słońca!

Lecz skoro potocznego znów życia tknie się,

Podobna do ucichłej palmy na stepie,

Nieumyślny cień niesie

I nie powiada: «krzepię —»

Ale jakie ma zębów perły? — nie pomnę,

Ani ile jest w rumieńcach jej korali?

— Słowa są wiarołomne —

Skończyłem! — nie wiem dalej — —

V.

I tu przemilkł — bowiem śpiewak owy,

Któremu jedyny wieniec dano,

Uniesiony po nad tłumu głowy,

Gdzie swym laurem skinął, wraz klaskano:

Starcy, dziewki, i hufiec bojowy

I młodzieńcy z tuniką rozwianą,

Jako wielkie morze, w słońca blasku,

Szli — — —

Aż przeszli w historyi-oklasku.

Sigue explorando

Por su autor
Cyprian Kamil Norwid · 176 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Poezye Cypriana Norwida — WielkośćPosąg i obuwie →

Expediente

Autor
Cyprian Kamil Norwid
Título
Polka (1863)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-polka-1863--cyprian-kamil-norwid-e93825
Cita recomendada
Cyprian Kamil Norwid, «Polka (1863)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-polka-1863--cyprian-kamil-norwid-e93825.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.