Rozchodzą się niewiast głosy:
— „Starzejesz, Anakreonie,
We zwierciedle spójrz na skronie,
Z których znikły twoje włosy,
Łyse czoło rośnie wzdłuż“.
Ja, zaprawdę, nie wiem już
Gdzie się włosy me ukryły;
Ale to wiem, że żart miły
Bez żadnego wstydu może
Starzec lubić, nawet w porze
Kiedy śmierć podchodzi tuż. —