Pokój szafarzem dóbr niezliczonych,
Szafarzem miodowych pieni;
Tam na ołtarzach cudnie rzeźbionych,
W słupie czerwonych płomieni
Palą się bogom rogate woły
I udźce owiec wełnistych;
Taniec, muzyka, śpiew brzmi wesoły,
Chłopców i dziewic śpiew czystych.
Szary pajączek sieć rozpościera
Po rękojeściach z żelaza;
Brzeszczot i kopij groty pożera
Rdzy czerwonawa zaraza.
Nie słychać grzmotu śpiżowej tuby,
Powieka słodko się zlepia;
Sen się nie płoszy przedwcześnie luby,
Co serce tak mi pokrzepia.
Gdzie okiem rzucić, zabawy głośne,
Młódź pieśni nuci radosne...