CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaWiktor Gomulicki

Wiktor Gomulicki · Modernismo

Pieśń o Gdańsku

polaco

A Gdańsk tak piękny! — i tak cichy!

Gdy słuch wytężę zmrokiem, słyszę,

Jak dzwonią pieśni i kielichy

I pocałunki... Za tę ciszę,

W której się żywiej i goręcej

Czuje, ja kocham Gdańsk najwięcej.

Cicho tu prawie, jak w Wenecyi,

Gdzie ucho nie zna kół łoskotu...

I tylko czasem ze skał Szwecyi

Nadlata orkan z hukiem grzmotu,

Lecz rychło wraca w swoje skryty,

Jako do budy pies obity.

Dobrze duchowi z tem milczeniem,

Bo w niem, jak polip, się rozrasta,

I drżącem dźwiga się ramieniem

Ponad najwyższe wieże miasta,

I aż do nieba otwartego

Sięga, gdzie gwiazdy wejścia strzegą.

................

Gdyś na Zielonym stanął moście,

Gdzie Acernowej był kres jazdy,

Puść wzrok przed siebie, a jasnoście

Wnet cię obejmą, jakby gwiazdy

Rozbłysły nagle w ducha mroku

I słońce wyszło z za obłoku.

Zębate dachy, stare spichrze

Powtarza szklana toń Motławy,

A cuda lagun od nich lichsze

I lichszy Dożów pałac krwawy

I ołowiane w nim poddasze.

................

Fara. Gotyckie dziwo. Z wierzchu

W wyskoczny zbrojna mur, jak twierdza,

Wewnątrz barwnego pełna zmierzchu.

Wpuszczony w ścianę kamień stwierdza,

Że jej rodzicem wiek czternasty,

Stąd to na cegłach mchy i chwasty.

Gdyś wazką kruchtę przebył, zaraz

Przekraczasz setnych lat granicę.

Dopieroś wieku był syn, naraz

Sędziwość pada ci na lice

I bratem stajesz się tych mężów,

Co śpią wśród krzyżów i orężów.

Dzielni! W ich piersiach była żądza,

Ale był także Bóg. Jest wielu,

Co kocha pieniądz dla pieniądza,

W nich do wyższego wiódł on celu

Śpią za to, zdobni w zasług wieńce,

Jak po skończonych zbiorach żeńce.

W ludziach, co taki tum dźwignęli,

Duch musiał mieszkać wielki, boży,

Który na cząstki sił nie dzieli...

................

Ratusz. Przewodnik polski pisze:

»Mówić z odźwiernym«. Ach, nie! raczej

Prosić, by milczał. Pocóż ciszę

Ma tu zamącać głos prostaczy?

Te odrzwia, herby, to podniebie,

Gmach cały mówi sam za siebie.

U szczytu jasny punkt migota;

To Zygmunt. »Święty« mówią prości.

Gruba pokrywa go pozłota,

Lecz Niemcy, z wielkiej uprzejmości,

Wynieśli króla tak wysoko,

Ze doń nie sięga ludzkie oko.

Do izb prastarych, dokąd wiodą

Drzwi ciężkie dębem i żelazem,

Dziwnie wstępować z myślą młodą,

Z niestartym doby swej obrazem...

Tu wszystko wielkim głosem woła:

Podnieście serca! zniżcie czoła!

Sigue explorando

Por su autor
Wiktor Gomulicki · 196 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Pieśń a życiePiosenka (Gomulicki, 1866) →

Expediente

Autor
Wiktor Gomulicki
Título
Pieśń o Gdańsku
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-piesn-o-gdansku--wiktor-gomulicki-9755b4
Cita recomendada
Wiktor Gomulicki, «Pieśń o Gdańsku», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-piesn-o-gdansku--wiktor-gomulicki-9755b4.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.