CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaTaras Szewczenko

Taras Szewczenko · Romanticismo

Perebenda

polaco

Perebenda stary, ślepy,

Jego dobrze znają stepy,

Bo się dziad ten wszędzie włóczy

I przy kobzie pieśni mruczy.

Naród Boży słucha dziada

I za pieśni dzięki składa;

On im pieśnią wzmacnia siły,

Choć samemu świat niemiły.

Pod czeremchą lub kaliną

Dni i noce jego płyną,

Bo zła dola tak go trzyma,

Że i własnej chaty niema.

Choć nad starą dziada głową

Pożartował los surowo,

On nie zważa, siedzi, śpiewa:

Ej, nie szumcie w lesie, drzewa!

Gdy mu piosnka sercem miota,

Kiedy wspomni, że sierota,

To potęskni i znów śpiewa

Pod cienistym dachem drzewa.

Tak na świecie żył nasz stary,

A piosenek miał bez miary,

To o Czałym dumkę grzmocę,

To Turkawkę zaturkoce,

Wśród dziewczęcej pohulanki —

Śpiewa Hrycia lub Wiośnianki,

A młodzieży przy kwaterce

Szynkareczką zrywa serce,

A mężatkom śpiewać woli

złej teści i topoli,

A na rynek kiedy zbacza,

Gra Łazarza i bogacza,

Lub z westchnieniem i goryczą

Nad kozacką płacze Siczą,

By wiedzieli ludzie młodzi,

Skąd upadek jej pochodzi.

Taki duch był w Perebendzie,

Pieśń i kobzę włóczył wszędzie,

A jak pieśnię przysposobi,

To co zechce z sercem zrobi,

Pożartuje, jak umyślnie,

Potem krwawą łzę wyciśnie.

Przez szerokie polne łany

Wieje wicher rozhulany,

Kobzarz siedzi na kurhanie,

I gra piosnkę nieprzerwanie.

Step, jak dojrzy ludzkie oko,

Legł błękitno a szeroko,

A mogiła przy mogile,

A w mogiłach zmarłych tyle!

Wicher głaska starowinę

W siwe wąsy i czuprynę,

To do ziemi aż przypada,

By posłuchać pieśni dziada:

Jak nuta grzmi radością, lub czarną rozpaczą,

Jak mu się serce śmieje, ślepe oczy płaczą...

Posłuchał i poleciał...

Bo z pieśnią proroka

Dziad ukrył się na stepie od ludzkiego oka,

Aby wiatr dumkę rozwiał na przestrzeń stepową,

Aby nikt jej nie słyszał, bo to Boże słowo.

Już to mówi modlitwę Bogu i naturze,

Już to dumka w kraj świata żegluje na chmurze,

Albo, jak orzeł, piersią uderza w pierś słońca

I silnemi skrzydłami w błękit niebios trąca.

I zapyta się słońca: jakie zbiegło kraje?

Gdzie swoją noc przepędza, a gdzie ze snu wstaje?

Zapyta fali morskiej, o czem ona gwarzy?

Zapyta cichej góry, o czem dumki marzy?

Pogada i znów leci w nadobłoczne kraje,

Bo ziemia, choć szeroka, przytułku nie daje.

Och! bo ten, co przeczuje, ten, co wszystko zbada,

Gdzie się słońce niebieskie na nocleg układa,

Co gwarzy fala morska z towarzyszki swemi, —

Ten już nigdzie przytułku nie znajdzie na ziemi.

On, jak słońce, sam jeden krąży na swej osi;

Ludzie niby go znają, bo go ziemia nosi,

Lecz gdyby się dowiedział sąsiad od sąsiada,

Że on śpi na mogile, że z falami gada,

Wyśmianoby dar Boży, co mu zaległ łono,

Głupcemby go nazwano i precz odpędzono.

Dobrze czynisz, ojcze siwy,

Że od świata skrywasz dziwy,

Że natchnione twoje chwile

Odprawujesz na mogile.

Ej, gołąbku! czyń swe dzieło,

Póki-ć serce nie zasnęło,

Czyń swe dzieło w mogił ciszy,

Niech go człowiek nie posłyszy;

By nie śmiała się gromada.

Potakiwać jej wypada:

Skacz, jak każą, pan zapłaci,

Wszak panowie są bogaci...

Tak na świecie żył nasz stary,

A piosenek miał bez miary;

Pożartuje, jak umyślnie,

Potem krwawą łzę wyciśnie.

Sigue explorando

Por su autor
Taras Szewczenko · 49 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Ogniska płoną…Pieśń (Szewczenko) →

Expediente

Autor
Taras Szewczenko
Título
Perebenda
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-perebenda--taras-szewczenko-9ae461
Cita recomendada
Taras Szewczenko, «Perebenda», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-perebenda--taras-szewczenko-9ae461.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.