CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Bohdan Zaleski

Józef Bohdan Zaleski · Modernismo

Paralityk

polaco

Panie! cudowną wodę w Betsaidzie

Codzień o świcie Anioł twój zamąca;

I zaraz wielka rzesza do niej idzie

I działa na nią moc uzdrawiająca:

Ktoś tam samiutki miota się z daleka —

Widno nie może przypełznąć kaleka.

Panie! ach woda ona woda żywa,

Którą zamąca Anioł co poranku,

To myśl, co z ramion krzyża Twego spływa,

I którą ludzki rodzaj bez ustanku

Oblega, w nędzy swej — i nią się leczy

Boć źródłem żywej wody Syn Człowieczy!

Ów Paralityk, złamany u wody,

Którego przenieść bliżej nie ma komu,

To naród polski pomiędzy narody,

Najnieszczęśliwszy z onych powidomu:

Azaż sam zgrzeszył on, albo ojcowie?

Lub żeby cud się stał nad nim, kto powie?

Chorych tam ciżba: a wszyscy ci chorzy

Z wolności źródła zdrowie dzisiaj biorą —

Ból nie doskwiera im, ni głód nie morzy,

I choć już gorszą się Bożą pokorą,

Przecież się wzrostem i potęgą cieszą:

Mój Paralityk opodal za rzeszą.

Mój paralityk to Lech — rycerz stary

I uznojony Twój kmieć u lemiesza:

Pił-ci najdłużej on ze źródła wiary:

Pił i ze źródła wolności — jak rzesza,

Spełniał powinność wojaka i kmiecia!

Mój paralityk, mój naród w niemocy

Łazarz narodów, lecz nie przeniewierca!

Wieszczowie jego — jak ongi Prorocy,

Wielkie boleści przyjęli w swe serca:

Na wszystkich drogach bezdomibezdomni tułacze

Jęczą — że zda się niebo ku nim płacze.

Mój paralitikparalityk, mój naród w tęsknicy

Niewysłowionej! — pod grozą niełaski

Młodzieńcy jego — mnodzy katorżnicy,

W śniegach sybirskich, przez wołżańskie piaski

Idą pokutnie — aż na ziemi krańce,

Jak ongi Panie, święci Rozesłańce.

Mój paralityk, mój naród w pogardzie;

Wróg mu urąga — żeś Ty Bogiem naszym!

Prus nienawistnie patrzy, a Czud hardzie —

Mniemają bowiem, że się ich ustraszym,

I nie wytrwamy Tobie w długiej walce,

Ale się zmienim w podłe bałwochwalce.

Mój paralityk, mój naród ku Tobie

Panie! w serdecznej targa się on męce!

Niewiasty jego, płaczki tam w żałobie,

Z dziećmi na ręku i z dziećmi za ręce,

Na cyrki carskie przed carskie zwierzęta,

Z hymnem na ustach biegną niebożęta.

Mój paralityk, mój naród poddany,

Wierny poddany Najświętszej Twej matki,

Na pokoleniach tak sponiewierany,

Dostarcza pastwy na carskie tam jatki!

Azaż Królowa i święci Patroni

Kalece swemu nie podadzą dłoni?

Mój paralityk, wyznawca on prawdy;

Jakże go Panie piekło one zmoże?

Wierzy, miłuje, spodziewa się zawdy. —

Skiniesz, a wstanie — i poniesie loże;

Wiekową krzywdę swoją wraz pogrzebie,

Przebaczy wrogom nawet on — dla Ciebie!

Toż pod krzyż słać się — im większa pokusa!

Pod krzyż! oburącz trzymając się Wzorca,

Głośniej a głośniej uwielbiać Chrystusa!

Aż skinie Słowo-mocarz, Cudotwórca!

I rozgrzmisz na świat narodzie kaleko:

«Pan idzie, idzie! Oto niedaleko!»

Sigue explorando

Por su autor
Józef Bohdan Zaleski · 48 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Otucha (Zaleski, 1874)Pięknie, cudnie na Wołoszy →

Expediente

Autor
Józef Bohdan Zaleski
Título
Paralityk
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-paralityk--jozef-bohdan-zaleski-81cc2b
Cita recomendada
Józef Bohdan Zaleski, «Paralityk», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-paralityk--jozef-bohdan-zaleski-81cc2b.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.