Drużki siostrze méj śpiewały
Długi warkocz rozczesały
A w jéj oku łza
a w jéj oku łza.
Matka wianek przyczepiła
Jam dziwiła się cieszyła.
Szłam z drugiemi do kościoła
tańcowałam tak wesoła
do białego dnia
do białego dnia.
Gdy mnie drużki zaśpiewały,
w sercu łzy się uzbierały
choć na twarzy śmiech
choć na twarzy śmiech.
Przy ołtarzu’m stanąć miała
Nie stymz tym moim com kochała
Z śmiercią w duszy z jasną twarzą
Szłam gdzie ojciec matka każą
Ich nie słuchać grzech
Ich nie słuchać grzech.