CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaQ1254858

Q1254858 · Romanticismo

Orzeł biały (Goszczyński, 1874)

polaco

Z łona Chrobatów ziemicy

Urodził się na Krywaniu,

Piękny Orzeł w chmur posłaniu:

Oczy wziął od błyskawicy.

Szpony nasadził gromami,

Skrzydła opatrzył wiatrami,

A pióra potrząsł krępaku śniegami:

A kiedy zleciał ze skały,

Bujał od Dniepru do Sali,

Na całej ziemi wołali,

«Co za ptak ten Orzeł biały!

Jak polotnem skrzydłem toczy,

Jaki w piórach blask uroczy,

To drugie słońce w podniebia przeźroczy.

Wszystko się przed nim spłaszczyło,

Król zgarbaciał w pagórki,

Bracia Orły, jak przepiórki,

Padły przed jego szpon siłą —

A gdy spocząwszy na ziemi,

Strzepnął skrzydły dorosłemi,

Dwa wielkie morza plusnęły pod niemi.

Wtedy rozkochana chwała,

Od Dunaju aż do Oki,

Z tysiącznych ofiar posoki,

Ucztę jemu zgotowała,

Tak obfitej, tak wspaniałej:

Żadne ptaki nie zaznały,

Ale się upił dzielny Orzeł biały!

Upił się dzielny i zdrzymał;

Przypadli bracia nieczyści,

Pełni zemsty — dla zawiści,

Że im dotąd przodek trzymał.

A uchwyciwszy się chwili,

Spólną dzradązdradą uderzyli,

I drzymiącego z gniazda wyrzucili.

«Biada tobie, ptaku świetny!

Pośród nieprawnego rodu!»

Zawołał Orzeł zachodu,

W klęskach przyjaciel szlachetny:

«Zostaw na czas nędzna zgraję,

Obleć ze mną cudze kraje,

Aż sił nabierzesz, których ci nie staje!»

Lecieli więc jak świat duży,

Wiele razem oblecieli,

Wiele razem przygód mieli,

W tem wśród tryumfów podróży:

Błysnął strzał zdradnie puszczony,

Brat zachodu padł skrwawiony,

A biały Orzeł został bez obrony.

Wtedy to bękart dwógłowy,

Co zbrodniami i rozbojem,

Pysznił się w gnieździe nie swojem,

Przemówił chytremi słowy:

«Bracia zakończmy te wojnę,

Pora stulić szpony zbrojne,

Na moich piersiach masz gniazdo spokojne.

Zaufał słowom czarnego,

Spoczął na łonie nieczystem,

I mieszkał w gnieździe ojczystem,

Jak lichy przybysz z obcego,

Póki u serca sąsiada,

Dziś już mędrszy nie wybada,

Że cios ostatni gotuje mu zdrada.

Wstrząsł się i przysiągł bękarta,

Przykładną pognębić karą,

«Stój, pomyślał, stój poczwaro!

Choć byś miał pazury czarta —

A w brzuchu piekła otchłanie,

Połknąć mię nie będziesz w stanie.»

Jeszcze więc jedno ostatnie spotkanie.

I jak siedział tak w pierś brudną,

Pioruńcze szpony zagrążył,

Nim się potwór pojąć zdążył,

Już mu było walczyć trudno;

Już pierś rozdarta szeroko,

Opluskała go posoką —

Jak się to skończy? wiedzą tam wysoko! —

Seweryn Goszczyński

z 1832.

Sigue explorando

Por su autor
Q1254858 · 19 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Noc w ZofijówcePiorun (Goszczyński, 1864) →

Expediente

Autor
Q1254858
Título
Orzeł biały (Goszczyński, 1874)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-orze-biay-goszczynski-1874--q1254858-371bf1
Cita recomendada
Q1254858, «Orzeł biały (Goszczyński, 1874)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-orze-biay-goszczynski-1874--q1254858-371bf1.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.