CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Asnyk

Adam Asnyk · Modernismo

Orfeusz i Bachantki

polaco

Dionysos boski, boski,

Przyszedł na świat, uśmiechnięty,

By przemienić łzy i troski

W młodocianych żądz ponęty;

W złotej czarze

Przyniósł w darze

Upojenia słodki szał —

Dla spragnionych dusz i ciał!

Z jego przyjściem proroctw ciemnych

Ustąpiła cześć i trwoga,

Ustał mściwy rząd Podziemnych;

Słonecznego mając boga,

Ziemia cała

Zapomniała

O żałobie przeszłych dni, —

I o szczęściu tylko śni.

Orfeuszu! lirę swoją

Do słodkiego nastrój brzmienia;

Niech jej dźwięki rozkosz zdwoją,

Co nam piersi rozpłomienia;

Niech się w serca nasze leje,

Niech zapala ogniem krew,

Niechaj z nami wraz szaleje —

Słodki śpiew!

Świeżej wiosny śpiewaj wdzięki,

Niezmąconą życia radość,

I ciał naszych powab miękki,

I namiętnych pragnień bladość:

Nowych światów pieśń weselną,

Pieśń zmysłowych ponęt stwórz!

Daj ją nagą i bezczelną

W wieńcu róż!

Powróciłem z podziemnej otchłani,

Z posępnego umarłych królestwa —

I wciąż widzę jak cierpią skazani,

Widzę wieczność męki i nicestwa...

I straciłem u piekielnych progów

Pamięć szczęścia i słonecznych bogów.

Zostawiłem za straszliwą bramą

Mej miłości i walk moich ślady:

A wyniosłem ból i rozpacz samą,

Gdy w objęciach cień jej zniknął blady,

A jam nie mógł powrócić przebojem

Po jej życie, które było mojem.

Wtedy pękły struny w mojej lirze,

Struny serca, co tak dźwięczne były,

I w piekielnym utonęła wirze

Przeszłość, pełna słodyczy i siły:

A jam odszedł okryty żałobą,

Zostawiając wszystko poza sobą.

Nie żądajcie więc pieśni odemnie,

Bo ja z wami w szeregu nie stanę,

By na gruzach przeszłości nikczemnie

Wielbić świata jaskrawą przemianę,

I przed waszym schylając się bogiem,

Wydrzeć z serca, co było mi drogiem!

Wszystkie wasze pragnienia i cele,

Wszystko, co was upaja i pieści,

I serc waszych bezwstydne wesele:

Wszystko mojej urąga boleści!

I pogardzam kłamliwą rozkoszą

I bóstwami, co ją wam przynoszą!

Czy słyszycie? czy słyszycie?

Naszych bogów czcią pomiata

I znieważa nasze życie,

Odrodzeniem gardząc świata.

A więc pocóż z myślą chorą

Wśród kwiecistych życia łąk

W drodze stawać ma zaporą?

Niechaj ginie z naszych rąk!

Coście zrobiły!.. Potrzaskana lira —

I śpiewak martwy u stóp waszych leży...

W ręku Bachantek, pod ciosem Satyra,

Ucichł na zawsze zdrój melodyi świeży.

I krwawym laurem uwieńczono skronie

Tego, co wyraz ludzkiej dał rozpaczy,

Wyraz tak śpiewny, że długo po zgonie

Przemawiać będzie do smutnych słuchaczy.

Taką jest zwykle sprawiedliwość świata,

Która dawniejsze bożyszcza obala,

Taką dla natchnień minionych zapłata,

Kiedy kierunek zmieni rwąca fala.

Trudno! nie można powstrzymać strumienia,

Ani młodzieńczych uniknąć nadużyć:

Kroczące naprzód nowe pokolenia

Kruszą narzędzia, co im nie chcą służyć.

Świat żywych musi niewdzięcznym pozostać

Dla tych, co, sercem z przeszłością związani,

Zniknioną wiecznie opłakują postać,

Myślą do ciemnej wracając otchłani.

Musi zapomnieć ziemia o swych stratach,

Aby na nowo stanęła w rozkwicie;

W namiętnym szale i weselnych szatach

Musi biedz dalej odmłodzone życie...

Pobojowiska, gruzy i cmentarze

Muszą się pokryć kwiecistą zasłoną;

I słodki napój musi szumieć w czarze

I poić nowych biesiadników grono.

I słusznie rzesza żywych się domaga,

By dla niej z pieśni nowa jasność biła, —

Świeża chęć życia i świeża odwaga,

Coby ją naprzód w przyszłość prowadziła.

Sigue explorando

Por su autor
Adam Asnyk · 185 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Opowieść duchaPamięci Józefa P... →

Expediente

Autor
Adam Asnyk
Título
Orfeusz i Bachantki
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-orfeusz-i-bachantki--adam-asnyk-8ea320
Cita recomendada
Adam Asnyk, «Orfeusz i Bachantki», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-orfeusz-i-bachantki--adam-asnyk-8ea320.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.