Tak jest, Aryście: próżne wołanie,
Nadzieją samą żyć się nie godzi!
Któż ze słowiańskiej lub greckiej młodzi
Ze śmiałym mieczem na boje stanie?
Piękne i chlubne czasy przed nami,
Czyż je nadzieją lub strachem zbędziem?
Czyż wołać przyszłość tylko myślami,
A nie uzbrajać ręki narzędziem?
O! my rycerze, my zemkniem skoro!
Niech sobie wojna, niech przyjdą wrogi,
My dawać będziem rady, przestrogi,
A niech się inni do czynu biorą.
Niech sobie wnuki w porze późniejszej
Bawią się włócznią, mieczem i grotem...
O! przyjdźcie, ludzie krwie szlachetniejszej!
Zadrgajcie, wieki, świeższym żywotem!