Słyszałem gdy teolog strofował medyka:
Milsza-ć, niżeli biblia, u Kachny podwika;
Wszytko przyrodzonemi bawisz się rzeczami,
Czasby się też do Boga już uciekać z nami.
Wiem ja na was, kapłani, medyk odpowiedział, 5
I dziś-em się ostatka u Kachny dowiedział,
Że wy nawięcej radzi o Bogu mówicie,
A nagorzej, niżli kto, na świecie czynicie.
I tyś wczora styskował sam na kazalnicy
Na nierząd, a jam dzisia u ciebie-m w łożnicy 10
Nie zastał tej biblijej, chyba uzłocony
Czepiec: snadź upominek pewny cudzej żony.
Nie twoja rzecz, odpowie teolog, doktorze,
Wiedzieć, kto się zamyka z kapłany w komorze.
Umilkł medyk. A kapłan: Nauczę cię o tym 15
Czepcu, jako będziesz miał pleść przed ludźmi potym.