I to bydź musi do fraszek włożono,
Jako Prałata iednego uczczono.
BłałychgłówBiałychgłów młodych i panów nie mało
Za iednym stołem pospołu siedziało.
Siedział też i ten, com go iuż mianował,
Bo dobrey myśli nigdy nie zepsował,
Mnich wedle niego, a po drugiey ręce
Pani co starsza: słuchayże o męce:
Na pierwszym mieyscu Pannę całowano,
Także do końca podawać kazano.
Więc tego nie raz, ale kilka było,
A Prałatowi by kąska nie miło:
Bo co raz to go baba pocałuie,
A on zaś mnicha: więc mu się styskuie.
Miał czyścieć prawy ieszcze na tym świecie,
Boday wam taki, co go mieć nie chcecie,chcecie.